wprowadzenie do harmonii (III)

Trzecia odsłona inicjacji harmonicznej.

Mając już jako-tako zarysowaną specyfikę przedmiotu,
można zadać sobie pytanie: „Czy będzie łatwo”?

Cóż, sprawa nie jest taka oczywista.
Spróbujmy więc znaleźć odpowiedź we frapującej kwestii.

 

 

czy będzie łatwo?

Wielu zapewne chciało by usłyszeć pocieszające słowa, że owszem – harmonia jest prosta, fajna i w zasadzie to sama wchodzi do głowy (i palców). Niestety, nie byłby to obraz rzeczywisty.

Trzeba uświadomić sobie, że złożoność problemu wynika nie tyle z samej natury przedmiotu, ile w dużej mierze zależy od samego uczącego się. Owszem, są tu zagadnienia wymagające wytężonej pracy intelektualnej, ale też istnieją kwestie, które znacznie ułatwiają naukę. Spójrzmy…

łatwo
trudno
przejrzyste zasady
poziom opanowania zasad muzyki
operowanie brzmieniem znanym
precyzyjne reguły i nowe definicje
możliwość słuchowej weryfikacji dobrej konstrukcji
mnogość tonacji (i akordów)
"czarować" można już nawet prostymi akordami
stałe odwoływanie się do poznanych już zasad
[talent i predyspozycje]
wymóg logicznego i sprawnego
myślenia

Jak to rozumieć? Zacznijmy od tego, co problematyczne.

 

trudno

Nie łudźmy się: bez znajomości alfabetu nie napiszemy nawet ’Ala ma kota’. Podobnie rzecz ma się z nauką harmonii — kto ma braki w zakresie szeroko rozumianych zasad muzyki, harmonii nie podoła.

Nieodzownym warunkiem rozpoczęcia nauki harmonii klasycznej jest gruntowna znajomość systemu dur-moll, tj. gam durowych i molowych oraz interwałów.Jan Gawlas (1901-1965)

Zdarzało mi się obserwować zmagających się z samą ’teorią muzyki’, których dodatkowa ilość zasad harmonicznych „zmiotła” niczym tsunami. Powiedzieć, że przykry to widok, to nic nie powiedzieć. Potwierdza on jednak prawdę wyłuszczoną w poprzednim akapicie.

Kolejne reguły wynikają z wyjściowych zasad, które im lepiej opanujemy, tym mniej będzie trudności ze zrozumieniem innych.Jean Philippe Rameau (1683-1764)

Harmoniczne reguły są wzorcem przenoszonym na różne tonacje. Innymi słowy, kto nauczy się łączyć DT, będzie umiał to zrobić w 24 tonacjach. Ilość akordów jest skończona: mamy wszak 12 klawiszy (w zakresie cc) i na każdym możemy zbudować akordy czterech trybów. Nawet jeśli uwzględnimy enharmonię (np. akord Cis nie występuje w tonacji C-dur, ale Des — już tak), pojawia się spora liczba akordów, ale to wciąż liczba skończona.
Więc może prościej będzie odwrotnie? Spróbujmy: połączenie akordów GC, choć ciągle pozostanie takie samo, inaczej będziemy nazywać w różnych tonacjach: C-dur (DT), G-dur (TS), F-dur ((D)DD), e-moll (°TIII°SVI) itd.
Dlaczego o tym piszę? Poznanie harmonicznych reguł to zaledwie punkt wyjścia żmudnej wędrówki. Biegłość w tym zakresie, stanowiąca w mej ocenie realny probierz opanowania harmonii, osiągnąć można wyłącznie pracą i wytrwałym ćwiczeniem.

Pilnością i wytrwałością możesz bardzo wiele osiągnąć.Robert Schumann (1810-1856)

Oto specyfika harmonii. Tu się nie da pójść na skróty, tu się nie da „zakuć” na dzień przed sprawdzianem. Pod tym właśnie względem jest to przedmiot PRAKTYCZNY, funkcjonujący na identycznych zasadach, jak nauka gry na instrumencie.

Ze wszystkich działów teorii muzyki, nauka harmonii jest niewątpliwie jednym z najważniejszych i najobszerniejszych działów, dotyczy bowiem najbardziej istotnego i skomplikowanego elementu muzyki artystycznej, tj. tego, który przejawia się we współbrzmieniach dźwięków i w następstwach tych współbrzmień po sobie.Kazimierz Sikorski (1895-1986)

Ale… nie wolno się zniechęcać. Nim przejdziemy do spraw ułatwiających naukę, podrzucam jeszcze jeden inspirujący cytat:

Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe. Sukces odnoszą ci, którzy potrafią zmusić się do pracy.Johann Wolfgang von Goethe (1749-1832)

 

 

 

 

 

 

łatwo

Harmoniczne zasady to drogowskazy służące stworzeniu dobrej konstrukcji. Można w nich widzieć analogię do podstawowej zasady obowiązujących lekarzy: Primum: non nocere, co się wykłada: Przede wszystkim: nie szkodzić. Reguły te są precyzyjne; od stopnia ich opanowania zależy umiejętność (łatwość) ich użycia. I chociaż zasad można by wyliczać bez liku, cała harmonia sprowadza się w gruncie rzeczy do kilku wskazówek:

Do łączenia akordów potrzebujesz tylko trzech reguł:
1) unikaj kwint i oktaw równoległych;
2) unikaj postępu o interwały zwiększone;
3) unikaj ukośnego brzmienia półtonu.
Alfred Hill (1870-1960)

Jak się już rzekło, szkolna harmonia bazuje na znanym systemie dur-moll, zwanym funkcyjnym. Z brzmieniem tym oswajani jesteśmy od dziecka i podświadomie go wyczuwamy. Jeśli na harmonię spojrzymy PRAKTYCZNIE, czyli przez jej rzeczywisty pryzmat, znajdziemy tu ogromną pomoc w nauce, opierającą się na słuchowej weryfikacji. I odwrotnie: jeśli potraktujemy ją BEZPOSTACIOWO – a więc czysto teoretycznie, nigdy nie spamiętamy reguł, kontekstów i wyjątków i w konsekwencji będziemy nią obciążeni i zniechęceni.

Kiedy realizacja reguł jest niemożliwa, ostatecznym sędzią powinno być ucho.Karl Merz (1834-1890)

Na początku nauki zazwyczaj posługujemy się wyłącznie triadą harmoniczną. Dzięki temu, że w niej zawierają się wszystkie dźwięki danej gamy, możemy nią zharmonizować każdą diatoniczną melodię dowolnej tonacji! Mało tego, umiejętne operowanie triadą w zupełności wystarczy do stworzenia pięknej harmonii. Nie mój to wymysł, ale słowa Piotra Czajkowskiego.

Powinno się unikać zbyt wielu akordów dysonujących (...). W triadzie harmonicznej leży prawdziwe piękno współbrzmień.Piotr Czajkowski (1840-1893)

Kwestię naturalnych predyspozycji pominę. Każdy otrzymał na miarę swych możliwości i każdemu powierzono zadanie pomnażania talentów. I choć decyzje w tym względzie można podejmować różne, głęboko wierzę, że inwestycja we własny rozwój jest najlepszą z możliwych.

 

ku pokrzepieniu serc…

Sporo treści, mnogo przestróg i multum argumentów.
Choćby wszystkie zapomnieć, na koniec zostawić chcę następujące przesłanie:

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *