B. Hołownia: O harmonii jazzowej

opis bibliograficzny:
tytuł: O harmonii jazzowej. Zapiski z szuflady
autor: Bogdan Hołownia (ur. 1957)
objętość: 156 s.
wydawca: HoBo Records
data i miejsce wydania: Toruń, 2013


wprowadzenie

Podtytuł książki jest chyba najlepszą zapowiedzią jej treści.

Owe zapiski z szuflady to zbiór refleksji autora, powstałych w różnym czasie, dotyczących harmonii jazzowej. Sformułowanie to podpowiada również, że chodzi prędzej o „(nie)uczesane myśli”, niż akademicki wykład. Według samego autora, projekt dość długo dojrzewał, a ostateczna wersja książki „ukazała się w postaci, która cieszy serce i oko”.

Czy owa radość może być również udziałem czytelnika?
Sprawdźmy!

 

omówienie

Przyznać trzeba, że już od pierwszych słów, czytelnikowi przychodzi zmierzyć się z interesującym językiem autora. Dobór słów, zapożyczeń, analogii i wszystko to, co ogólnie można nazwać „piórem” jest specyficzne.

Z jednej strony podkreśla nienaukowość publikacji, ukazuje personalny dystans autora do kwestii „teoretyczno-technicznych” oraz – co stanowi bodaj najsilniejszy argument takiego ujęcia – przygotowuje czytelnika na element improwizacji, będący duszą jazzu.

Z drugiej strony może świadczyć o wielkiej pasji Hołowni, który na tyle zinterioryzował fachowe terminy, że dawno już porzucił konwenanse i „przeszedł z nimi na ty„. Można też w tym widzieć owoc pogłębionej refleksji, która doczekała się swoistej „reinterpretacji”. Ale także jest to chęć wyrażenia „nudnej teorii” w sposób bardziej przystępny.

(fragment s. 13)

Intencja taka (o ile odczytałem ją właściwie) spełnia swą rolę: w wielu miejscach odnalazłem interesujące porównania, ciekawe skojarzenia, czy wręcz uproszczone do granic możliwości ujęcie sedna zagadnień teorii harmoniki jazzowej. Minusem w mej ocenie jest niekiedy zbyt kwieciste „bajkopisarstwo”, które mimowolnie odwracało uwagę od meritum lub niechcący zaciemniało obraz sprawy (nie każdy musi być ekspertem w dziedzinie lotnictwa – na ten przykład). Biorę jednak poprawkę, że na takiej a nie innej ocenie zaważyło prawdopodobnie przyzwyczajenie do bardziej naukowego ujęcia zagadnień teoretycznych.

fragment omówienia gamy C-dur (s. 10)Układ zagadnień, zwany niekiedy spisem treści, przedstawia się następująco.

Za szczególnie wartościową lekturę uznałem zagadnienia koncentrujące się wokół:

  • ćwiczeń praktycznych (i akompaniamentu),
  • pentatonik,
  • skal modalnych,
  • bluesa.

Inne zagadnienia, aczkolwiek ciekawe w swym ujęciu, nie skłoniły do głębszej refleksji i nie zaowocowały dedykowaną adnotacją w zeszycie dokumentującym kolejne lektury. Tu i ówdzie jednak, jak już wspomniałem, natknąłem się na kilka niezwykle celnych cytatów. Oto niektóre z nich:

Trzeba ćwiczyć stale i bez przerwy, i we wszystkich tonacjach, i przez cztery oktawy, i w dół, i w górę! Pamiętajmy! To i tylko to, nic innego!
Bo jak będziemy ćwiczyć wszystko po trochu, to na końcu nie będziemy umieli nic, a przecież gałązki muszą wyrastać z jakiegoś pnia. Niech zatem tym pniem będą uszlachetnione dźwięki akordowe.
Bogdan Hołownia (ur. 1957)
1. Ćwiczyć należy powoli, ponieważ powoli pracuje mózg. (...)
2. Ćwiczymy to, czego nie umiemy, a nie to, co już umiemy. (...)
3. Ćwiczymy ciągle to samo, a nie za każdym razem coś innego. (...)
4. Ćwiczę pięć minut dziennie, a nie pięć godzin dziennie.
Bogdan Hołownia (ur. 1957)
Często rozmyślając nad jakimś zagadnieniem np. z dziedziny harmonii – myślimy: "Hmm..., bardzo fajny «patent», ale gdzie go zastosować?" (...) Jerry Bergonzi mówił: "get inside the changes", co znaczy – "idź w głąb funkcji harmonicznych".Bogdan Hołownia (ur. 1957)
Sądzę, że dla zainteresowanych tematyką harmonii jazzowej – a zwłaszcza niewtajemniczonych jeszcze – lektura może być ciekawym wprowadzeniem.

 

podsumowanie

Biorąc pod uwagę obraną formułę, książka jest interesująca, choć z pewnością nie wyczerpuje zagadnień koncentrujących się wokół harmonii jazzowej. Drobne uchybienia (np. w postaci literówek) są do wybaczenia. Aby jednak w pełni skorzystać z tego kompendium wiedzy, należy uzbroić się w cierpliwość: gdyż tylko systematyczna lektura, podparta ćwiczeniami praktycznymi (czyli: graniem) jest w stanie dać namiastkę orientacji.

Niniejsze omówienie zamknę jeszcze jednym cytatem, którym Bogdan Hołownia żegna swego czytelnika:

Życzę Tobie i sobie wielu wspaniałych muzycznych wypraw ku chwale naszego Wielkiego Zegarmistrza, który tak pięknie nam świat skomponował.Bogdan Hołownia (ur. 1957)