C. Ahrens, J.B. Younger: Hints on Harmony

opis bibliograficzny:

tytuł: Hints on Harmony. A Catechism for Students in the Study of Harmony
autor: Cora B. Ahrens, John B. Younger
objętość: 103 s.
wydawca: The Frederick Harris Music Co., Ltd.
data i miejsce wydania: Oakville 1964


wprowadzenie

Kanadyjski podręcznik wydany w połowie ubiegłego stulecia.
Publikacja została utrzymana w ciekawej, katechizmowej formie, wprowadzającej ucznia w świat współbrzmień. Owa 'katechizmowość’ nie dotyczy bynajmniej odniesień do spraw wiary, ale polega na układzie treści, podanym w formie pytań i odpowiedzi. Poszczególne zagadnienia przypisane są do zakresu wiadomości wymaganych dla danej klasy.
Czy taka formuła spełnia swoje zadanie? Sprawdźmy!

 

omówienie

Spis treści przedstawia się następująco:

Jak się rzekło, prawa rządzące harmonią zostały przedstawione w ciekawej formie pytań i odpowiedzi. Autorzy rozpoczynają od spraw fundamentalnych, definiując akord, podając dwojaki sposób oznaczenia: symbole basu cyfrowanego i tzw. Roman numerals.

Interesujące jest wskazanie postaci akordu przez umieszczanie kolejnych liter alfabetu, np. Ia = T w postaci zasadniczej, Ib = I przewrót, Ic = postać kwartsekstowa. Jest to rozwiązanie odmienne od przyjętej dziś notacji, ale bardzo konsekwentne i – przynajmniej na pierwszy rzut oka – łatwe do zapamiętania. Omówienie zaś innych fundamentaliów (skale i układ głosów, dwojenie składników, zakazane następstwa) nie odbiega od reguł znanych z naszego piśmiennictwa.

Od początku nacisk położony jest na melodyjne prowadzenie głosów, a więc na ten aspekt harmonizacji, który łatwo zgubić wśród czysto „akordowych” reguł. Znajduje to wyraz w podpowiedziach (tytułowe hints) dotyczących dźwięku prowadzącego, postępu o interwały zwiększone oraz jak najpłynniejszego łączenia akordów, zwłaszcza jeśli bas wykonuje skoki kwartowo-kwintowe:

Swego rodzaju ciekawostką jest wykaz „akordów zakazanych„. Jako że podręcznik utrzymany jest w formie pytań i odpowiedzi, brakuje wyjaśnienia, dlaczegóż to za takie uważamy DVII w dur oraz °SII, DIII DVII w moll. Być może przyczyną jest występowanie w nich nut charakterystycznych, przede wszystkim dźwięków prowadzących?

Nie mniej interesująca jest sugestia, by harmonizację rozpoczynać wyłącznie T lub Dpostaci zasadniczej. O ile jeszcze dla T najłatwiej znaleźć uzasadnienie (wszak to najważniejszy akord danej tonacji, stanowiący centrum tonalne), o tyle może dziwić pominięcie S.

Wydaje się, że nakazy i zakazy przedstawione w obu przypadkach są skrótami myślowymi odwołującymi się do początkowego etapu nauki.

W podsumowaniu wiadomości o dźwiękach pojawia się ciekawa wskazówka, sugerująca urozmaicenie rytmiczne dłuższych dźwięków w melodii oraz oraz ograniczenie ruchliwości rytmicznej w miejscach, w których melodia jest bardziej aktywna.

Specyficzna postać akordu – II przewrót – doczekała się drobiazgowego omówienia. I chociaż zasady użycia nie różnią się niczym od tych, jakie znamy „z naszego podwórka”, ich systematyka jest przystępniejsza. Chodzi mianowicie o różne zastosowania akordu kwartsekstowego:

  • kadencyjny, tj. D64 (oznaczony w podręczniku jako Ic, czyli T w II przewrocie),
  • przejściowy, czyli występujący pomiędzy tą samą funkcją,
  • pomocniczy, osiągnięty na wspólnym (zatrzymanym) dźwięku w basie,
  • arpeggio six-four, z zatrzymanym współbrzmieniem (akordem) w trzech głosach górnych i z basem poruszającym się po rozłożonym trójdźwięku (arpeggio),
  • appoggiatura six-four, będący de facto akordem z podwójnym opóźnieniem, np. T64 , który brzmi jak S w II przewrocie.

Autorzy następnie przedstawiają zasady regulujące użycie dominanty septymowej, progresji, akordów pobocznych (w tym: septymowych) oraz akordów z dodaną sekstą. Ich wykładnia nie różni się od reguł zawartych w naszych podręcznikach.

Uwagę może zwrócić jedynie zalecenie przygotowywania septymy w dominantach pozornych i możliwość dodania seksty wyłącznie do subdominanty (zapewne kolejny skrót myślowy). Bardzo słuszne wydaje się również przypomnienie tematu dźwięków obcych i ukazanie możliwości ich wykorzystania w nowo omówionych działach tematycznych.

Bardzo trafną uwagę odnalazłem w odniesieniu do dominanty nonowej. Jest to akord, który – nie wiedzieć czemu – przysparza uczącym się wielu problemów. Być może to kwestia ograniczonej ilości układów i nakazu odpowiedniego umiejscowienia 'problematycznej’ (skonfliktowanej z prymą) nony. W podręczniku znajdziemy wskazanie, by „największy dysonans” umieszczać w jak najwyższym głosie, tj. w sopranie lub alcie:

Myślę, że taki skrót myślowy, podobnie jak uwaga, że „D9 nie podlega przewrotom” może pomóc okiełznać zasady rządzące tym pięciodźwiękiem.

Ciekawostką jest używana tu nazwa kadencji neapolitańskiej – Pathetic Cadence. Równie interesujące jest wyjaśnienie takiej nazwy:

Akordy wtrącone omówione są dość oględnie: skupiono się wyłącznie na najważniejszych przypadkach, a te nazwano ’chief chromatic triads’.

Więcej miejsca natomiast poświęcono akordom z sekstą zwiększoną: włoskiemu, francuskiemu niemieckiemu. Doczekały się wyjaśnienia ich genezy i zasad użycia, zwłaszcza wobec postępu kwint równoległych, jaki generuje rozwiązanie dysonansów w Ger6+.

Jako podsumowanie tych wiadomości, na ostatnich kartach książki załączono ciekawą tabelę porządkującą wiadomości z ostatnich działów podręcznika:

 

podsumowanie

Interesujący podręcznik, przedstawiający podstawowe reguły harmoniczne w prostej formie pytań i odpowiedzi. Na szczególne docenienie zasługuje poparcie większości odpowiedzi odpowiednim przykładem nutowym oraz drobiazgowe omówienie wybranych zagadnień, jak choćby powracające wielokrotnie dźwięki obce czy formy akordu kwartsekstowego.

Czy jest to podręcznik idealny? Wyczerpujący? Z pewnością nie. Warto jednak pamiętać, że Hints on Harmony nie jest podręcznikiem pretendującym do kompletnego wykładu teorii harmonii. Na tle polskiego piśmiennictwa, reprezentowanego choćby przez monumentalny wykład Kazimierza Sikorskiego, jego zakres może wydawać się skromny. Ale to w niczym nie umniejsza ich merytorycznej wartości.

Największą wartością Hints on Harmony nie jest więc oryginalność wykładanych zasad, lecz sposób ich porcjowania: autorzy świadomie upraszczają niektóre zagadnienia, tworząc dla ucznia zestaw praktycznych reguł, które dopiero na dalszym etapie można uzupełniać o ich bardziej złożone uwarunkowania.

Jestem więc przekonany, że chętnie wrócę do książki Cory AhrensJohna Youngera, wzbogacając przekaz „polskich” treści ich ujęciem wybranych zagadnień.