opis bibliograficzny:
tytuł: Jean Philippe Rameau: Traktat o harmonii (1722), księga III: Zasady kompozycji, księga IV: Zasady akompaniamentu
autor: Miłosz Aleksandrowicz
objętość: 331 s.
wydawca: Wydawnictwo KUL
data i miejsce wydania: Lublin 2022
wprowadzenie
Rok 2022 jest rokiem jubileuszowym. Upływa bowiem równo trzysta lat od daty opublikowania przez Jeana Philippe’a Rameau traktatu uważanego tak za przełomowy, jak i fundamentalny dla określenia zasad harmonii funkcyjnej.
Dla polskiego czytelnika traktat pozostawał przez lata dostępny przede wszystkim za pośrednictwem obcojęzycznych wydań i reprodukcji. Dopiero w 2014 roku pojawiła się polska wersja pierwszych dwóch ksiąg dzieła, opracowana przez Miłosza Aleksandrowicza: Teoria harmonii Jeana Ph. Rameau. Traité de l’harmonie (1722). Nouveau systême de musique théorique (1726).
Prezentowane w tym miejscu jubileuszowe wydanie z 2022 roku stanowi kontynuację tłumaczenia: księgi trzeciej i czwartej.
omówienie
Właściwą część, czyli tłumaczenie traktatu, poprzedza muzykologiczny komentarz. Wskazuje na jego kontekst, odnosi się do ówczesnej myśli teoretycznej i praktycznej oraz przybliża wybrane terminy użyte przez Rameau. Zawiera także liczne cytaty mistrza. I już nawet lektura tej części publikacji jest w stanie „szeroko otworzyć oczy”.
Uwagę moją przykuła niewyrażona wprost intencja Jeana Philippe’a, by adept, skrupulatnie realizując ćwiczenia, rozwinął w sobie umiejętność odczuwania harmonii – tj. wypracowania smaku i intuicji, tak niezbędnej dla kompozytora. Zgodnie z myślą autora, miałoby się to dokonać przez praktykę (usus) oraz ćwiczenia intelektualne (exercitium). Zresztą w całej księdze III (i IV) można widzieć ścieżkę wiodącą do wykształcenia słuchu harmonicznego i dobrego smaku.
księga III: zasady kompozycji
Wydawać by się mogło, że będzie to lektura, która prędzej zainteresuje kompozytorów in spe, aniżeli miłośników harmonii. Nic bardziej mylnego. Rameau, wychodząc od zagadnień elementarnych (nazwy dźwięków, gamy, interwały etc.), wskazuje praktyczne zastosowanie poszczególnych reguł harmonicznych.
Czyni to interesująco, wielokrotnie uzasadniając swoje stanowisko w sposób kapitalny (lektura skłoniła mnie do zebrania (zapisania) najciekawszych cytatów i umieszczenia ich na stronie głównej). Biorąc pod uwagę, że jego praca była pionierską, zetknięcie z tak rzeczowym wykładem osobiście budzi we mnie głęboki szacunek do autora. Był on wszak w stanie opisać fenomeny, których pełniejsze wyjaśnienie i rozwinięcie wymagało później narzędzi oraz badań niedostępnych uczonemu XVIII wieku.
Nie będę szczegółowo omawiać drogi przezeń obranej. Skupię się więc na wskazaniu tych myśli, które wywarły na mnie największe wrażenie. A zatem:
Akordy septymowe można budować na stopniach II, V i VI; odpadają więc:
st. I – gdyż septyma dysonuje, a akord ten ma oznaczać spoczynek
(innymi słowy: ma być konsonansem),
st. III – bo septymy nie można przygotować
st. IV – gdyż po nim musiałby nastąpić stopień VII (akord zmniejszony)



Rameau widzi ścisły związek między S6 a SII7:
Na IV stopniu, który wznosząc się przechodzi na dominantę, należy zbudować taki sam akord, jaki buduje się na nucie prowadzącej idącej do góry na tonikę. T i jej D winny być bowiem poprzedzane tak samo. (…) Na IV stopniu należy więc zbudować akord wyprowadzony z tego, którego podstawa jest powiązana z D. Bo skoro 'sol’ jest powiązane z 'ut’, to i 're’ musi być powiązane z 'sol’. W tonacji 'ut’ czwartą nutą jest 'fa’. Należy więc na niej zbudować akord z sekstą wielką, czyli fa-la-ut-re, wyprowadzony z akordu septymowego re-fa-la-ut.
oraz między S6 a D7:
(Przykład ten) ukazuje również, że 'akord z sekundą’ oraz 'akord z trytonem’ są zbudowane z tych samych interwałów, a jedyną między nimi różnicą jest rozmiar interwału kwarty, która w pierwszym wypadku jest kwartą czystą, zaś w drugim kwartą zwiększoną. (…) Różnicę między dwoma powyższymi akordami można więc porównać między 'akordem z sekstą wielką’ i 'akordem z fałszywą kwintą’.








księga IV: zasady akompaniamentu


werdykt
Od kiedy tylko dowiedziałem się, że to właśnie Jeana Philippe’a Rameau uważa się za 'ojca-założyciela’ zasad harmonii funkcyjnej, niezmiernie ciekaw byłem jego wskazówek w tym zakresie. O dziwo, to nie okres studiów w zakresie teorii muzyki był momentem zetknięcia z jego traktatem.
Wydanie dokonanego przez Miłosza Aleksandrowicza tłumaczenia nie tylko zaspokoiło moją prywatną ciekawość, ale i dostarczyło fachowej i cennej pozycji naszej polskiej myśli teoretycznej. Gorąco polecam tę książkę każdemu zainteresowanemu problematyką harmoniczną, jak również wykonawstwem muzyki klawesynowej XVIII wieku.
