bas cyfrowany (I)

Bas cyfrowany. Basso continuo. b.c. Bas generalny. Generałbas. Partimento…
Specyficzny dla epoki baroku sposób określania treści harmonicznej, a zarazem sztuka improwizowania akompaniamentu na podstawie odpowiedniego ocyfrowania.

Nie wiedzieć czemu, już nawet sama nazwa zniechęca, odstrasza i przywodzi na myśl same okropieństwa. Nawet w jednym ze współczesnych podręczników rozdział poświęcony temu zagadnieniu otrzymał żartobliwy tytuł ’Bas cyfrowany, czyli nie lubię matematyki…’. Połączenie harmonii i matematyki… już chyba nic gorszego nie może się przytrafić.

Spróbujmy odczarować tę rzeczywistość!

 

nieco historii…

Dawno, dawno temu, kiedy nie istniało dobrodziejstwo komputerów, drukarek i kserokopiarek, materiały piśmiennicze były drogie, proces przygotowania kopii nut – długi, pracochłonny i niewybaczający pomyłek.

Zresztą sama koncepcja wykonywania muzyki była zgoła odmienna. Przede wszystkim grało się, a spisanie utworu stanowiło etap wtórny. Były to również czasy krystalizowania się nowego podówczas systemu tonalnego, systemu dur-moll, który przez następne blisko dwieście lat rządził całą muzyką europejską.

Brzmi to jak jakieś fantasmagorie, ale taka była rzeczywistość. I to w niej właśnie zrodziła się koncepcja wskazania treści harmonicznej, bez narzucania „jedynej słusznej” jej postaci – system basu cyfrowanego.

 

ogólne założenia systemu b.c.

Idea basso continuo jest prosta i intuicyjna:

  • Istotą akompaniamentu jest wykorzystanie określonych akordów;
    ich układ, pozycja, kwestia dwojenia składników ma znaczenie drugorzędne.
  • Zamiast pełnego zapisu akordów, bas wskazuje najniższy dźwięk akordu, a resztę określają cyfry – interwały.
  • Interwały są gamowłaściwe – ich rozmiar wynika ze znaków przykluczowych.
  • Alterację poszczególnych składników nakazują znaki chromatyczne: samodzielne lub powiązane z cyframi.

Za pomocą tych kilku symboli można wyrazić dosłownie wszystko.
Skąd więc biorą się problemy?

 

etiologia problemów

improwizacja

Przede wszystkim jesteśmy przyzwyczajeni do wykonywania muzyki spisanej, a myśl o improwizacji wręcz paraliżuje. Grę na instrumencie można porównać do mowy. Siłą rzeczy, codzienność zmusza nas do swobodnego posługiwania się językiem i konstruowania wypowiedzi na bieżąco. Konieczność ta – codzienna praktyka – sprawia, że dziś wypowiadamy się swobodnie, a sama czynność nie stresuje.

Wróćmy zatem do kwestii grania. Nawet najpiękniejsze odtworzenie utworu spisanego, interpretację, można by porównać do odczytania z kartki kunsztownie skonstruowanej rymowanki, podczas najprostszych zakupów w piekarni. Sytuację taką w codziennym życiu uznalibyśmy za absurd. A jakie są nasze zapatrywania na kwestię „obsługi” instrumentu, hmmm?

interwały

Druga sprawa to znajomość interwałów. Zakładam, że ogólnie je „znamy”, ale nie posługujemy się nimi na co dzień. Konieczność sprawnego określenia interwału, skorelowania go z dźwiękiem danym w basie oraz znakami przykluczowymi może stanowić nie lada wyzwanie. Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę typową sytuację tworzenia b.c. – czyli wykonywania muzyki w czasie rzeczywistym.

analiza harmoniczna

Nie łudzę się, że wykorzystujemy na co dzień wiadomości zdobyte (z niemałym trudem) na harmonii. Nawet w sytuacji słuchania muzyki nie dokonujemy w myślach analizy harmonicznej, na przykład w postaci ciągu symboli funkcyjnych czy choćby literowych nazw akordów. Ale jest to system, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni – konieczność określenia roli (funkcji), jaką dany akord pełni w określonej tonacji.

System basu cyfrowanego działa na odmiennej zasadzie – on wskazuje treść harmoniczną, a nie funkcyjną. Wskazuje innymi słowy dźwięki, jakie 'tu i teraz’ należy wykonać, ale nie interpretuje znaczenia tych akordów w tonacji. Próba więc „poradzenia sobie” z realizacją continuo przez myślenie funkcyjne raczej utrudni, niż ułatwi zadanie.

odkodować zakodowane

No i chyba najbardziej oczywisty argument: stopień skomplikowania zapisu. O ile da się jeszcze bezproblemowo wykonać ćwiczenie ze sporadycznym ocyfrowaniem, o tyle napotkanie rozbudowanych symboli, uzupełnionych o krzyżyki, bemole, kasowniki, kreski poziome czy ukośne stanowi barierę nie do pokonania.

E. Aldwell, C. Schachter, A. Cadwallader, Harmony and Voice Leading, Boston 2011, s. 642-643

W nauce systemu funkcyjnego nieodzowna jest znajomość symboli funkcyjnych (np. T, °S, D9> 1  ) oraz ich interpretacja w danej tonacji. Dla płynnej zaś realizacji basso continuo konieczne jest znajomość stałych, powtarzalnych symboli i umiejętność przełożenia ich na konkretne struktury.

 

recepta na szczęście…

F. Wesołowski, Basso continuo: teoria i praktyka, Łódź 2002

Oto diagnoza i recepta zarazem. Chcąc uchronić się przed trudnościami, wypada mieć opanowane kluczowe obszary teorii muzyki.

Zainteresowanych odsyłam do niezwykle wartościowej publikacji prof. Franciszka Wesołowskiego, Basso continuo: teoria i praktyka. Znajdziemy tam nie tylko pełen opis historii rozwoju tegoż systemu, ale również wskazówki praktyczne odnośnie do realizacji i całe mnóstwo ćwiczeń. Pozycja ze wszech miar godna polecenia!

Ja natomiast spróbuję przedstawić podstawowe zasady – jako swoistą „ściągę” ułatwiającą cyfrowany survival

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *