porady Schumanna

Robert Schumann
Robert Schumann

Robert Schumann (1810-1856) był niemieckim kompozytorem epoki romantyzmu, pianistą i publicystą muzycznym.

Uczącym się muzyki zostawił interesujące wskazówki, jak dokonać własnego rozwoju. Swego czasu były one drukowane w nutowych publikacjach PWMu, a ja zapoznałem się z nimi w sali organowej nr 4 legnickiego Diecezjalnego Instytutu Muzyki Kościelnej.

Czy dziś, po blisko dwustu latach od ich spisania, przedstawiają jeszcze wartość? Sprawdźmy! (kolorem wskazałem, moim zdaniem, te najistotniejsze)

 

Robert  Schumann
rady dla kształcącej się muzycznie młodzieży

Kształcenie słuchu to rzecz najważniejsza. Staraj się jak najwcześniej rozpoznawać wysokości dźwięków i tonacje. Badaj, jakie dźwięki wydaje dzwon, szyba, kukułka.

Powinieneś pilnie grać gamy i inne ćwiczenia palcowe. Niektórzy jednak popadają w przesadę uważając, że na tej drodze osiągną wszystko i aż do późnego wieku wiele godzin dziennie poświęcają na mechaniczne ćwiczenia. Ćwiczenia takie porównać można do systematycznego wprawiania się w coraz szybsze recytowanie abecadła. Staraj się lepiej wykorzystywać czas.

Graj rytmicznie. Gra niektórych wirtuozów przypomina chód pijaka. Nie bierz z nich przykładu.

Staraj się jak najwcześniej poznać zasady harmonii. Niech cię nie odstraszają takie słowa jak: teoria, harmonia, kontrapunkt. Będą ci one przyjaciółmi, gdy ty sam podejdziesz do nich przyjaźnie.

Nie brzdąkaj. Graj zawsze z zapałem, dokładnie i do końca.

Równie źle jest rozwlekać, jak i spieszyć.

Staraj się łatwe utwory grać dobrze i pięknie; pożyteczniejsze to niż mierne wykonywanie trudnych.

Dbaj o to, abyś miał zawsze dobrze nastrojony instrument.

Nie wystarcza, gdy jakiś utwór potrafisz zagrać – powinieneś go również umieć zanucić bez fortepianu. Wyrabiaj swoją wyobraźnię dźwiękową tak, abyś mógł zapamiętać nie tylko melodię kompozycji, ale także całą współbrzmiącą harmonię.

Staraj się śpiewać z nut bez pomocy instrumentu, jeśli nawet masz słaby głos; w ten sposób stopniowo wyrobisz sobie słuch. Jeżeli zaś posiadasz głos dobry, uważaj go za najpiękniejszy dar natury i korzystaj z każdej okazji, by go kształcić.

Doprowadź do tego, abyś rozumiał muzykę już w chwili, gdy patrzysz na nuty.

Gdy grasz, nie troszcz się o to, kto przysłuchuje się twojej grze. Graj zawsze tak, jak gdyby przysłuchiwał ci się znawca.

Jeśli do zagrania dostaniesz nieznany utwór, to naprzód go przejrzyj.

Jeśliś się w danym dniu napracował nad muzyką i czujesz się zmęczony, nie zmuszaj się do dalszej pracy. Lepiej odpocząć, niż pracować bez zapału.

Gdy będziesz już zaawansowany muzycznie, nie graj miernych a modnych utworów. Czas jest drogi. Gdybyś tylko chciał poznać wszystkie dobre utwory, jakie istnieją, musiałbyś żyć sto razy dłużej.

Studiowanie historii muzyki poparte bezpośrednim słuchaniem arcydzieł różnych epok wyleczy cię najszybciej z zarozumiałości i próżności.

Jeśli ci się uda gdzieś zasiąść przy organach, będziesz zdumiony potęgą dźwięków, jakie twe drobne palce wydobędą z tego instrumentu.

Korzystaj z każdej sposobności, by zagrać na organach. Żaden bowiem instrument nie ujawnia niedoskonałości kompozycji i nieczystości wykonania tak jaskrawo jak organy.

Śpiewaj często w chórze, szczególnie w głosach środkowych; wyrobi to twoją muzykalność.

Co to właściwie znaczy: być muzykalnym? Nie jesteś muzykalny, jeżeli bojaźliwie utkwiwszy oczy w nuty grasz dany utwór mozolnie, byle dobrnąć do końca, lub jeżeli utkniesz i nie możesz grać dalej, gdy ci ktoś niespodzianie obróci dwie kartki. Gdy natomiast czytając z nut nieznany utwór wyczuwasz naprzód, a w znanym ci utworze wiesz z góry, co ma dalej nastąpić – jednym słowem, gdy muzykę masz nie tylko w palcach, ale gdy ją rozumiesz i odczuwasz, to znaczy, że jesteś muzykalny.

Ale jak stać się muzykalnym? Drogie dziecko, zasadnicze rzeczy: czułe ucho, bystrość, pojętność to – tak jak w innych dziedzinach – dary natury. Ale te podstawowe zdolności powinieneś kształcić i doskonalić. Nie staniesz się muzykalny, choćbyś jak najpilniej w odosobnieniu przez cały dzień odrabiał mechaniczne ćwiczenia; osiągniesz to dopiero wówczas, gdy będziesz utrzymywać żywy i wszechstronny kontakt z muzyką, szczególnie obcując dużo z chórem i orkiestrą.

Poznaj wcześnie i dokładnie rozpiętość ludzkiego głosu w jego głównych czterech rodzajach; przysłuchuj mu się zwłaszcza w chórze i badaj, w których współbrzmieniach osiąga on największą moc, a które ze współbrzmień są odpowiedniejsze dla efektów miękkich i delikatnych.

Przysłuchuj się pilnie wszelkim pieśniom ludowym. Są one skarbnicą najpiękniejszych melodii i dają ci pogląd na charakter różnych narodów.

Wprawiaj się wcześnie w czytaniu starych kluczy; w przeciwnym razie wiele skarbów przeszłości będzie dla ciebie niedostępnych.

Jak najwcześniej zwracaj uwagę na brzmienie poszczególnych instrumentów; rozróżniaj ich charakterystyczne barwy, staraj się, aby utkwiły ci w pamięci.

Nie omijaj żadnej sposobności, by posłuchać dobrej opery.

Czcij przeszłość, ale i do nowych rzeczy odnoś się serdecznie. Nie uprzedzaj się do nieznanych ci nazwisk.

Nie wydawaj sądu o jakiejś kompozycji po pierwszym jej usłyszeniu. To, co ci się w pierwszej chwili podoba, nie zawsze jest najlepsze. Dzieła mistrzów wymagają, aby się w nie wgłębić, wiele zaś stanie ci się jasne dopiero w późnym wieku.

Oceniając utwory musisz odróżniać dzieła sztuki od utworów przeznaczonych dla rozrywki dyletantów. Do pierwszych zawsze odnoś się pozytywnie; drugie niech cię nie gniewają.

Dziecko karmione słodyczami i smakołykami nie wyrośnie na zdrowego człowieka. Zarówno pokarm dla ciała, jak i dla umysłu musi być prosty i krzepiący. Wielcy mistrzowie dostarczyli nam takiej strawy pod dostatkiem, czerpmy więc z niej.

Wszystkie pasażowe fajerwerki z czasem wychodzą z mody. Tylko tam technika ma wartość, gdzie służy wyższym celom.

Nie przyczyniaj się do rozpowszechniania złych kompozycji; lecz przeciwnie, w zwalczaniu ich pomagaj ze wszystkich sił.

Nie powinieneś grać złych utworów, nie powinieneś nawet ich słuchać, chyba że jesteś do tego zmuszony.

Gdy grasz, celem twym powinno być nie olśnienie techniką, ale wywołanie wrażenia, o jakim myślał kompozytor – niczego więcej nie potrzeba i wszystko ponad to jest karykaturą.

Niech wzbudza w tobie odrazę nawet myśl o tym, by w utworach dobrych kompozytorach zmieniać coś, skreślać lub dodawać jakieś modne ornamenty. Postępowanie takie byłoby okazaniem sztuce zupełnego lekceważenia.

Przy doborze utworów, które zamierzasz opracować, radź się starszych; w ten sposób zaoszczędzisz sobie dużo czasu.

Dąż do tego, by poznać najważniejsze utwory najwybitniejszych kompozytorów.

Częste grywanie dla popisu przynosi więcej szkody niż pożytku. Gdy masz coś zagrać w towarzystwie, przyglądnij się najpierw słuchaczom; nigdy jednak nie graj utworów, których musiałbyś się w głębi serca wstydzić.

Korzystaj jednak z każdej sposobności, by pomuzykować wspólnie z innymi, grając w duo, trio itd. Nada to twojej grze płynności i rozmach. Często również akompaniuj śpiewakom.

Gdyby wszyscy chcieli grać pierwsze skrzypce, nie stworzylibyśmy nigdy orkiestry. Szanuj więc każdego muzyka niezależnie od roli, jaką spełnia.

Kochaj swój instrument, nie bądź jednak próżny i nie uważaj go za najlepszy i jedyny. Pamiętaj, że istnieją również śpiewacy i że najwyższe wartości muzyczne uwydatniają się w pełni w chórze i w orkiestrze.

Gdy będziesz starszy, przebywaj częściej w towarzystwie partytur niż wirtuozów.

Grywaj pilnie fugi wielkich mistrzów, a przede wszystkim J.S. Bacha. Niech Wohltemperiertes Klavier będzie twym chlebem powszednim; w ten sposób staniesz się na pewno dobrym muzykiem.

Lektura poezji jest doskonałym odpoczynkiem po twoich zajęciach muzycznych; często przechadzaj się również na świeżym powietrzu.

Bądź skromny! Pamiętaj, że świat istnieje nie od dzisiaj. Na pewno nie wymyśliłeś i nie odkryłeś nic nowego, nic, czego by inni nie już przedtem nie wynaleźli. Jeżeli jednak udało ci się coś odkryć, uważaj to za dar niebios, którym powinieneś dzielić się z innymi.

Melodia” – to okrzyk bojowy dyletantów. Oczywiste jest, że muzyka bez melodii nie jest muzyką. Zrozum jednak dobrze, co oni przez to słowo pojmują. Dyletanci uznają jedynie melodię łatwo wpadającą w ucho i tylko taką nazywają melodią. Istnieją jednak melodie zgoła innego typu. Gdziekolwiek otworzysz Bacha, Mozarta, Beethovena, dojrzysz ich tam tysiące najróżniejszego rodzaju. Z pewnością wkrótce będziesz miał dość tej ubogiej jednostajności, jaka cechuje zwłaszcza nowsze włoskie melodie.

To bardzo dobrze, gdy na fortepianie układasz sobie małe melodyjki; lecz gdy przychodzą one same z siebie, bez fortepianu, wówczas powinieneś się cieszyć jeszcze więcej: widocznie budzi się w tobie wyobraźnia muzyczna. Palce powinny czynić to, czego chce głowa, a nie przeciwnie.

Gdy zaczniesz komponować, czyń to w myśli i dopiero mając utwór gotowy próbuj go grać na instrumencie. Jeśli muzyka zrodziła się z twego serca, jeśli ją przeżyłeś, to będzie ona również oddziaływać i na innych.

Jeśli natura dała ci bujną fantazję, to często jak urzeczony będziesz spędzał samotne godziny przy fortepianie, usiłując wypowiedzieć swą dusze w harmoniach i tym bardziej będziesz się czuł jakby wciągnięty w jakiś zaczarowany krąg, im bardziej nieznane będzie ci może jeszcze królestwo harmonii. Są to najszczęśliwsze godziny młodości. Wystrzegaj się jednak tego, by się zbyt często dać pochłaniać swemu improwizatorskiemu talentowi, który cię kusi do trwonienia swych sił i czasu na pomysły muzyczne, niknące bez śladu jak chińskie cienie. Opanowanie formy, siłę wyrazistego ujęcia zdobędziesz tylko posługując się konkretnymi znakami pisma. Zatem więcej pisz, aniżeli improwizuj.

Zapoznaj się wcześnie ze sztuką dyrygowania, obserwuj często dobrych dyrygentów, w myśli nawet współdyryguj z nimi. Łatwiej wtedy zrozumiesz muzykę.

Staraj się jak najwszechstronniej poznać życie, inne sztuki i nauki.

Prawa moralności i sztuki są te same.

Pilnością i wytrwałością możesz bardzo wiele osiągnąć.

Z jednego funta żelaza, który kosztuje grosze, można wykonać setki kółeczek zegarowych, których wartość idzie w tysiące. Twoim funtem są zdolności, które dała ci natura. Wykorzystaj je dobrze.

W sztuce nic wartościowego nie narodzi się bez entuzjazmu.

Sztuka – to nie droga do zdobycia bogactwa. Przede wszystkim staraj się być coraz większym artystą, wszystko inne samo przez się przypadnie ci w udziale.

Dopiero wtedy, gdy forma jest dla ciebie zupełnie jasna, jasna stanie się i treść.

Ktoś powiedział, że doskonały muzyk powinien usłyszane po raz pierwszy dość skomplikowane dzieło orkiestralne widzieć przed sobą tak niemal jak rzeczywistą partyturę. Jest to szczytem marzeń.

Uczeniu się nigdy nie ma końca.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *