analiza kolędy

W tradycji polskiej wciąż trwamy pod znakiem Bożego Narodzenia.
Chcę więc dziś dokonać analizy kolędy Gdy się Chrystus rodzi.

I choć głównym przedmiotem zainteresowania będzie budowa formalna, zahaczymy także o kwestię współbrzmień (harmonii). Parafrazując wszak myśl J.Ph. Rameau — melodia rodzi się z harmonii.

Czy słyszana wiele razy popularna kolęda skrywa jakieś ciekawostki?
Sprawdźmy!

 

rudimenta

Omawiana pieśń jest kolędą, opracowaną w tonacji C-dur.
Melodia jest wariantem współczesnym, a śpiewniki milczą na temat jej autora oraz daty powstania. Wiadomo jednak, że już na początku XIX wieku kolędę tę zawierały wybrane modlitewniki.

 

warstwa słowna

Tekst jest literacką parafrazą biblijnego przekazu o narodzinach Jezusa i hołdzie oddanym Mu przez pasterzy:

tekst kolędy
tekst biblijny (Łk 2, 8-20)
1. Gdy się Chrystus rodzi i na świat przychodzi,
ciemna noc w jasności promienistej brodzi.
Aniołowie się radują, pod niebiosy wyśpiewują:
R.: „Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo!”.

2. Mówią do pasterzy, którzy trzód swych strzegli,
aby do Betlejem czym prędzej pobiegli.
Bo się narodził Zbawiciel, wszego świata Odkupiciel.

3. „O niebieskie Duchy i posłowie nieba,
powiedzcież wyraźniej, co nam czynić trzeba;
bo my nic nie pojmujemy, ledwo od strachu żyjemy”.

4. „Idźcież do Betlejem, gdzie Dziecię zrodzone,
w pieluszki powite, w żłobie położone.
Oddajcie Mu pokłon boski, On osłodzi wasze troski”.

5. A gdy pastuszkowie wszystko zrozumieli,
Zaraz do Betlejem śpieszno pobieżeli
I zupełnie tak zastali, jak anieli im zeznali.

6. A stanąwszy w miejscu pełni zadumienia,
iż się Bóg tak zniżył do swego stworzenia,
padli przed Nim na kolana i uczcili swego Pana.

7. Wreszcie kiedy pokłon Panu już oddali,
z wielką wesołością do swych trzód wracali,
że się stali być godnymi Boga widzieć na tej ziemi
W tej samej okolicy przebywali w polu pasterze
i trzymali straż nocną nad swoją trzodą.
Naraz stanął przy nich anioł Pański i chwała Pańska
zewsząd ich oświeciła, tak że bardzo się przestraszyli.
Lecz anioł rzekł do nich: «Nie bójcie się! Oto zwiastuję wam
radość wielką, która będzie udziałem całego narodu:
dziś w mieście Dawida narodził się wam Zbawiciel,
którym jest Mesjasz, Pan. A to będzie znakiem dla was:
Znajdziecie Niemowlę, owinięte w pieluszki i leżące w żłobie».
I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów
niebieskich, które wielbiły Boga słowami:
«Chwała Bogu na wysokościach,
a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania»
Gdy aniołowie odeszli od nich do nieba,
pasterze mówili nawzajem do siebie:
«Pójdźmy do Betlejem i zobaczmy,
co się tam zdarzyło i o czym nam Pan oznajmił».
Udali się też z pośpiechem i znaleźli
Maryję, Józefa i Niemowlę, leżące w żłobie.
Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli o tym,
co im zostało objawione o tym Dziecięciu.
A wszyscy, którzy to słyszeli,
dziwili się temu, co im pasterze opowiadali.
Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy
i rozważała je w swoim sercu.
A pasterze wrócili,
wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko,
co słyszeli i widzieli, jak im to było powiedziane.

 

budowa formalna

Pod względem formalnym jest to pieśń zwrotkowa z refrenem.
Każdą zwrotkę stanowią trzy wersy o układzie rymów: AAB.
Nierymowany refren nie wykazuje podziałów wewnętrznych.

Gdy się Chrystus rodzi i na świat przychodzi,
ciemna noc w jasności promienistej brodzi.
Aniołowie się radują, pod niebiosy wyśpiewują:
„Gloria, gloria, gloria in excelsis Deo!”.

Wersety zwrotki zawierają się w czterech taktach melodii, a refren – w sześciu. Jest to jednocześnie układ muzycznych fraz. Te najłatwiej zrozumieć jako „oddechy” w muzycznej narracji, domykające logiczną cząstkę utworu.

Warto podkreślić, że frazowanie powinno bazować na interpretacji melodycznej, a nie na tej przyjętej przez ogólną praktykę wykonawczą. Nieprzygotowany muzycznie ogół wiernych, wykonując kolędę ma tendencję dobierania oddechu średnio co dwa takty. Wówczas fraza rwie się i jest poszatkowana.

Porównanie obu podziałów frazowych ilustrują łuki: pełnymi wskazano podział wynikający z logiki przebiegu muzycznego; przerywanymi – niewłaściwą, choć często spotykaną, praktykę wykonawczą:

frazowanie kolędy

 

warstwa muzyczna

Melodia.
Wykorzystuje diatoniczne dźwięki gamy C-dur i ma ambitus oktawy c1-c2.
Opracowanie muzyczne wersetów 1 i 2 jest identyczne; werset 3 tworzą dwa identyczne dwutaktowe odcinki melodyczne

Interwalika.
Interwałami przeważającymi są tercje, sekundy i prymy.
Charakterystycznymi są:  6>↑ (takt 1) i 4↓ (takt 12).
Wśród interwałów martwych (czyli występujących pomiędzy frazami) znajdziemy: 5↑, 2↑, 3↑.

Motywika.
Motyw to najmniejsza cząstka dzieła; jej ’unikalność’ pozwala odróżniać utwory między sobą. Charakterystycznymi dla kolędy Gdy się Chrystus rodzi są:

  • motyw pierwszy (M1): melodyczny, będący tercją opadającą,
  • motyw drugi (M2): będący trzykrotnym powtórzeniem prymy czystej w rytmie punktowanym.
motywika

M2

Omówienie zacznę nietypowo, od motywu drugiego. Odnajdujemy go w refrenie, gdzie pojawia się trzykrotnie:

Towarzyszy trzykrotnemu zawołaniu gloria”, które w tłumaczeniu z łaciny oznacza „chwała (na wysokości Bogu)”. Wydaje się, że wspomniany wcześniej, charakterystyczny rytm punktowany, pojawia się nieprzypadkowo.

Dzięki fanfarowym skojarzeniom, pełni moim zdaniem rolę ilustracyjną, podkreślającą uroczysty charakter słów chwalących Boga. Co więcej, trzykrotne powtórzenie zawołania może stanowić odwołanie do Trójcy Świętej. Przeniesienie zaś melodii coraz wyżej, na kolejne stopnie gamy, ukazuje Jej (Trójcy) majestat na wysokości.

W tym miejscu warto zwrócić uwagę na – zdaje się – utrwaloną, niepoprawną wersję kolędy. Zdarza się bowiem słyszeć uproszczoną wersję rytmiczną refrenu kolędy, która odbiera jej uroczysty charakter (że o powstałej przy tej okazji karykaturze językowej nie wspomnę):

Harmoniści! Organiści! Realizujcie w tym miejscu rytm punktowany i podkreślajcie go „prostym” rytmem w pozostałych głosach! Ukaże się wówczas waszym (i wiernych) uszom prawdziwe piękno tego odcinka muzycznego!

 

idąc dalej

Jeśli motyw drugi charakteryzuje interwał prymy czystej, można zadać słuszne pytanie: czy inne powtórzenia tych samych dźwięków nie są jakimś przekształceniem M2? Wszak takty numer 3, 5, 6, 7 i 8 rozpoczynają się dwiema ćwierćnutami na tej samej wysokości.

Odpowiedź na to pytanie musi być negatywna. Przemawia za tym brak charakterystycznego, fanfarowego rytmu. To on właśnie odpowiada za wyjątkowość (oryginalność) refrenu. Jeśli skupimy się na samym interwale (czyli pomijając kwestię rytmu), otrzymamy bodaj najmniej interesujący interwał jaki istnieje – trudno uznać go za charakterystyczny w jakimkolwiek utworze.

Jest jeszcze jeden argument, ale zostawię go na sam koniec (proszę o odrobinę cierpliwości!)

 

M1

Wróćmy teraz do motywu pierwszego. Od niego w zasadzie powinniśmy zacząć całe omówienie: co by nie było, otwiera on bowiem kolędę.
Dlaczegóż więc omawiam go na końcu? Bo jest szalenie interesujący!

Przypomnijmy: charakteryzuje go opadający interwał tercji. Czysto wzrokowa analiza wskaże jego obecność w następujących miejscach:

Podkreślenia pełne wskazują użycie „wprost”, natomiast linią przerywaną wskazałem jego wariant – polegający jedynie na zmianie kierunku interwału. Jest to zmiana tak nieistotna, że można w nim widzieć ciągle niezmieniony motyw pierwszy.

 

tercje „ukryte”

Uważniejsza analiza wskaże jeszcze dodatkowo dwa miejsca tercjowe. Pierwsze z nich jest zupełnie oczywiste, ale drugie wymaga omówienia:

Dlaczego wskazane przerywaną niebieską klamrą nuty w takcie 12 uznałem za zmieniony motyw 1? Przecież interwał c2-g1 jest kwartą czystą!

Moim zdaniem kompozytor chciał wykorzystać w tym miejscu motyw pierwszy, czyli opadającą tercję. Nie było to jednak możliwe ze względu na przebieg melodii. Jeśli weźmiemy pod uwagę refren kolędy, okaże się, że pojawiające się tu dźwięki nie są przypadkowe. Wystarczy spojrzeć na nie przez pryzmat harmonii, a wszystko stanie się jasne.
Harmonia wszak rodzi melodię (J.Ph. Rameau!).

Jakkolwiek melodię tę można zharmonizować na dziesiątki sposobów, pamiętajmy, że podstawowym materiałem harmonicznym są trójdźwięki pochodzące z danej tonacji. Jeśli do melodii dopasujemy funkcje główne, otrzymamy następujący przebieg:

Interesujące nas miejsce, opadająca kwarta c2-g1, stanowi dźwięki T, będącej rozwiązaniem D, pojawiającej się w takcie poprzednim. Gdyby autor melodii chciał konsekwentnie zrealizować motyw tercji, otrzymałby dwa warianty:

  • albo h1-g1 (dźwięki należące do D; brak rozwiązania dźwięku prowadzącego),
  • albo c2-a1 (dźwięki należące do S, czyli w efekcie zabronione następstwo D-S).

W obu wypadkach melodia otrzymała by nienaturalny przebieg (proszę sobie zagrać takie wersje!). Konieczna więc była korekta motywu – rozszerzenie go o najmniejszą z możliwych odległość: jeden tylko stopień – aby zachować naturalne brzmienie, a przy okazji – zasady rozwiązania D.
Jest to więc zmieniony motyw pierwszy, który można by określić: M1′ (prim).

Przykład ten nie tylko potwierdza zdanie J.Ph Rameau, ale także świadczy o tym, że za pomocą harmonii można uzyskać odpowiedzi na pytania, które trudno (niepodobna) wyjaśnić w inny sposób!

 

czy są tu jakieś inne tercje?

Skoro już zwróciliśmy uwagę na nietypową tercję (ukrywającą się jako kwarta), to może kolęda skrywa więcej interwałów charakteryzujących M1?  Oczywiście, że tak!  🙂

Kolejna 'zakonspirowana’ tercja występuje już w pierwszym takcie (!) i skrywa się za swym przewrotem. Sprawa stanie się oczywista, jeśli dźwięki zapiszemy następująco:

Jeszcze jeden przykład przemknął nam zupełnie niezauważony (!), kiedy omawialiśmy M2, czyli refren:

Ostatnią tercję skrywa zakończenie melodii i jest to jeszcze jeden przykład tercji wypełnionej dźwiękiem przejściowym:

 

konkluzje

Sądzę, że można uczciwie przyznać, że ta niepozorna, zaledwie czternastotaktowa kolęda skrywa mnóstwo ciekawostek! Kluczem do jej zrozumienia (i interpretacji) jest wszechobecna tercja, pojawiająca się zarówno explicite, jak i w sposób zawoalowany. Jak widać, pomysły muzyczne nie muszą być wyszukane, a o mistrzostwie świadczy dar stworzenia ’czegoś’ z ’niczego:

 

…i najlepsze na koniec!

Śpiewnik kościelny (ks.M.M. Mioduszewski)

Wydawać by się mogło, że po odkryciu aż tylu interesujących szczegółów kolędy, nic już nas nie będzie w stanie zaskoczyć. Pozory jednak mylą

Melodię pieśni Gdy się Chrystus rodzi zaczerpnąłem ze współczesnego wydania śpiewnika kościelnego. Najstarszy choralnik, do jakiego dotarłem, zawierający kolędę to Śpiewnik kościelny ks. M.M. Mioduszewskigo, pochodzący z I połowy XIX wieku.

Niezmiernie interesujący jest wariant melodii kolędy w nim zawarty. Różnice rytmiczne i melodyczne pokazują, jak daleką drogę ewolucji przebyła pieśń na przestrzeni blisko dwustu lat.

Co ciekawe, wnioski płynące z analizy okrojonej wersji – współczesnej – nie tylko okazują się prawdziwe (analiza okazała się rzetelna, hurra!), ale jeszcze doskonalej pasują do wersji oryginalnej, która przedstawia się następująco:

[kliknij, by powiększyć]

Zwróćmy uwagę na melodię trzeciego wersetu kolędy („Aniołowie się radują…„) — zupełnie odbiega ona od współczesnych wariantów. I tu właśnie kryje się jeszcze jeden argument, do którego obiecałem wrócić, który nie pozwalał na uznanie powtarzanych dźwięków „naszej” wersji jako modyfikację M2

Cóż…
Pozostaje mieć nadzieję, że takie spojrzenie na znane nam „od zawsze” kolędy okaże się inspiracją do własnych analiz i badań. Jak można było się przekonać, nawet oczywiste melodie mogą okazać się wcale nieoczywiste