sylwetki mistrzów: ks. I. O. Mański

ks. Idzi O. Mański (1900-1966)

Zapraszam na spotkanie z kolejną muzyczną osobistością.

Ślązak, który za życia trzykrotnie zmieniał swoje personalia.
Kompozytor, którego talent zwrócił uwagę prof. Kazimierza Sikorskiego.
Wreszcie salezjanin, którego misją była praca na rzecz pokoleń młodzieży.

Ksiądz Idzi O. Mański

 

dom rodzinny

Urodzony 1 września 1900 roku Idzi Józef był trzecim z piątki dzieci Rozalii i Józefa Ogiermanów, mieszkających w Radzionkowie. Ojciec, który sam nauczył się grać na fisharmonii i który prowadził męski chór Orfeusz, kształcił muzycznie swoje dzieci. Talent Idziego okazał się bardzo obiecujący, jednak trudna sytuacja materialna rodziny uniemożliwiała podjęcie profesjonalnego kształcenia.

Pod koniec 1915 roku posłano Idziego do salezjańskiej szkoły w Oświęcimiu, gdzie oprócz przedmiotów ogólnych nauczano muzyki. Szkołę tę cechowała również ogromna troska o religijną i patriotyczną edukację wychowanków. Duch patriotyzmu był głęboką cechą rodu Ogiermanów, za którą niejednokrotnie byli szykanowani.

W gimnazjum salezjańskim dyrektorem był wówczas ceniony muzyk, ks. Antoni Hlond. Dość szybko dostrzegł talent Idziego i często powierzał mu funkcję organisty. Kolega chłopca z lat szkolnych, przyszły salezjanin Karol Lewandowski wspominał:

Idzi Mański był nadto szczególnie uzdolniony. Całymi godzinami improwizował błyskotliwie na fortepianie marsze, polki, walce i inne. Złościło mnie, gdy on, mój kolega, grał na mszy na organach, a ja tylko musiałem śpiewać.
(K. Lewandowski, Wspomnienia o ks. Idzim Mańskim, „Nostra” R. 31: 1976, nr 6, s. 20)

Przy szkole działały: chór, orkiestra dęta i smyczkowa. We wszystkich angażował się przyszły kompozytor, a w wolnych chwilach dokształcał się w dziedzinie harmonii.

 

ku kapłaństwu

A. Piechura (1888-1975)

Młody Idzi pragnął zostać salezjaninem. 13 czerwca 1917 roku został przyjęty do nowicjatu salezjańskiego w Pleszowie. Nie ukończył jednak całego toku formacji, gdyż jako Ślązak został przymusowo wcielony do armii niemieckiej, skąd w niedługim czasie zdezerterował i skrył się w Daszawie. Śluby zakonne złożył dopiero 19 marca 1920 roku w Krakowie.

Niezależnie od codziennych obowiązków wynikających ze swego stanu, doskonalił swoje umiejętności instrumentalne oraz pogłębiał wiedzę, konsultując się z uznanymi muzykami salezjańskimi: obok wspomnianego wyżej ks. Antoniego Hlonda, byli to księża: Augustyn PiechuraAntoni Śródka.

A. Śródka (1890-1981)

Studia teologiczne podjął we Włoszech, gdzie miał również okazję uczęszczać na kursy muzyczne w turyńskiej uczelni. Po latach wspominał, że „lekcje organów, harmonii, kontrapunktu, gregoriany i polifonii rozbudziły apetyt na dalsze kształcenie się w kraju”. Okres formacji duchowej przypieczętował przyjęciem święceń prezbiteratu w 1929 r.

W tym też czasie starszy brat Idziego, Tomasz, przeprowadził urzędową zmianę swojego nazwiska – była to odpowiedź na próby zniemczenia (Ogermann lub Ogiermann). Za podstawę nowych personaliów posłużył Tomaszowi ostatni człon pierwotnego nazwiska, uzupełniony typowo polską końcówką. Pseudonimu „Mański” zaczął również używać ks. Idzi, podpisując nim swoje kompozycje. Enigmatyczne „O.„, występujące między imieniem a obranym aliasem, to skrót od oryginalnego nazwiska rodowego.

 

studia muzyczne i praca duszpasterska

B.Rutkowski (1898-1964)

Za zgodą przełożonych, w rok po przyjęciu święceń ks. Idzi podjął studia w warszawskim Państwowym Konserwatorium Muzycznym. Ukończył tam organy (pod kierunkiem prof. Bronisława Rutkowskiego) oraz kompozycję (u prof. Kazimierza Sikorskiego).

Z każdego przedmiotu otrzymał oceny bardzo dobre i od początku zwracał na siebie uwagę wiedzą i talentem. Zdaniem świadków wydarzeń, „bardzo poważni wiekiem profesorowie uchylali przed nim kapelusza”, a sam prof. Sikorski miał po latach wspominać: „Ogierman — to był zdolny muzyk, to był znakomity muzyk!.

K. Sikorski (1895-1986)

Droga kapłańska ks. Mańskiego wiodła przez Oświęcim, Przemyśl, Aleksandrów Kujawski i Różanystok; tam zastał go wybuch II wojny światowej. Kiedy sytuacja stała się niebezpieczna, podjął decyzję ucieczki na Wileńszczyznę. Zdecydował też ukryć cały swój dorobek kompozytorski, zakopując go na terenie przyklasztornym w Różanymstoku – po wojnie jednak nie odnalazł już muzykaliów, co głęboko przeżywał. Sytuacja wojenna podyktowała także kolejną zmianę personaliów: od tej pory, aż do końca życia, Idzi Ogierman posługiwać się będzie przybranym nazwiskiem: Zdzisław Kasprzak.

 

 

lata powojenne

Powróciwszy do Polski, ks. Idzi podejmował pracę duszpasterską w Łodzi, Sokołowie Podlaskim, Czerwińsku i Woźniakowie. W latach 1948-1950 postanowił zebrać chóralne kompozycje salezjanów, które miały służyć w animacji muzycznego życia wychowanków — tak powstał zbiór Repertuar Oratorium.

strona tytułowa (zeszyt III)

Drugim dziełem były Akompaniamenty: organowe opracowania pieśni kościelnych, skomponowane na przełomie lat 1951 i 1952, wydane w pięciu zeszytach, usystematyzowanych pod względem treści. Motywację zebrania i wydania towarzyszeń zawarł w uwagach dołączonych do zbiorków:

W szeregu zeszycików pragniemy ująć najbardziej używane pieśni kościelne całego roku, by mogły służyć naszym muzykom w ich praktycznej pracy na parafiach, jako też zakładach wychowawczych. […] Założeniem autora było dać akompaniamenty proste, przystosowane do pierwszego roku gry na fortepianie, ale zarazem opracowane metodycznie, by uchronić rękę od usztywnienia, a nade wszystko, by dać akompaniamenty niebanalne, by wyrabiać w grających smak muzyczny.

(Akompaniamenty. Część I, wyd. II zmienione, s. [401])

słowo wstępne (zeszyt III)

Utwory zawarte w zbiorze miały charakter użytkowy: była to pomoc dla początkujących organistów oraz – dzięki zwiększanemu stopniowi trudności i dokładnemu opalcowaniu – stanowiły materiał do nauki gry.

Ks. Mański był przeciwnikiem improwizowania towarzyszenia organowego. Do tej kwestii nawiązał w uwagach do I zeszytu Akompaniamentów:

Harmonizacja pieśni winna być z reguły prostazrozumiała, co jednak bynajmniej nie znaczy – uboga i banalna. […] Stałe improwizowanie towarzyszenia do pieśni kościelnej jest nieuczciwością i godzi w wartość i wpływ apostolski muzyki kościelnej (Encyklika Piusa XII), powoduje zasklepienie się we własnej wyłącznie harmonizacji, którą nasiąkają mury świątyni i uszy słuchaczy. Poszukać obcego układu, odświeżyć atmosferę, może wyjść tylko na dobre tak grającemu, jak słuchaczom. Tragedią polskiego pieśniarstwa jest przede wszystkim improwizowanie akompaniamentu. Bez uprzedniego przećwiczenia grać można tylko stereotypowe układy.

(Akompaniamenty, Część I, s. 407-408)

 

okres dojrzałego kapłaństwa

W ciągu ostatnich dziesięciu lat życia, ks. Mański pracował w Lądzie, Czerwińsku, Przemyślu, Drohiczynie oraz w Lutomiersku. Warto zwrócić uwagę na okres przemyski, kiedy to objął funkcję dyrektora szkoły organistowskiej. Interesujące są wspomnienia uczniów tamtych czasów:

Gdy ks. Mański rozpoczął pracę nauczyciela harmonii […], już po krótkim zapoznaniu się z nim mieliśmy świadomość, że przyszedł do nas wybitny profesor, mający nam wiele do zaoferowania w dziedzinie muzyki, szczególnie harmonii. Zaczął uczyć w nowatorski sposób, inaczej niż dotychczasowi nauczyciele podchodził do problemów harmonicznych. W miejsce dotychczasowego nazewnictwa: I, IV, V stopień ks. Mański wprowadził terminy: tonika, subdominanta, dominanta, czy takie jak paralela, medianta itp. Była to dla nas wówczas zupełna nowość w nauczaniu harmonii.

(J. Rybarski)

 

Ks. Mański, prowadząc zajęcia, ukazywał nowe współbrzmienia, nowe rozwiązania, nowe obszary harmonizacji. Rozszerzył naszą wiedzę o szereg akordów alterowanych, dominant wtrąconych. Choć respektował harmoniczne reguły, starał się pobudzić u uczniów twórczą inwencjęniekonwencjonalność harmonicznego myślenia. Nie tolerował schematyzmu. […] Podczas lekcji aktywizował wszystkich uczniów. W celach dydaktycznych, pragnąc podnieść nasze umiejętności, organizował konkursy na zharmonizowanie np. kolędy czy jakiejś innej pieśni. Podczas lekcji każdy prezentował swoją pracę. W nagrodę najlepsi otrzymywali słodycze.

(J. Kurcz)

 

Lekcje ćwiczeń z harmonii miały swój niepowtarzalny charakter. Połączone były z kształceniem słuchu. Podczas grania ćwiczenia harmonicznego na fortepianie przez jednego z uczniów pozostali grali je na cichych klawiaturach. Każdy z uwagą musiał słuchać grającego, ponieważ w przypadku pomyłki zapytany przez profesora uczeń musiał dokładnie określić błędnie zagrany dźwięk i rodzaj głosu, w którym się znajdował. […] Dzięki wspomnianym metodom ks. Idzi Mański uważany był w niektórych kręgach teoretyków muzyki za jednego z najlepszych nauczycieli harmonii w Polsce.

(A. Konarzewski)

Pochlebne opinie wyrażali nie tylko uczniowie. Podczas którejś wizytacji szkoły przemyskiej, rektor PWSM w Krakowie Bronisław Rutkowski zaproponował ks. Mańskiemu prowadzenie wykładów w tej uczelni; warunkiem jednak było nauczanie w stroju świeckim. Choć propozycja była wielce nobilitującą, kompozytor odmówił, wybierając lojalność wobec sutanny i stanu nią reprezentowanego.

 

okoliczności tragicznej śmierci

Źródłem inspiracji dla ks. Idziego był kontakt z przyrodą, a zwłaszcza wędrówki górskie. Często samotnie wspinał się na polskie szczyty, podziwiając krajobrazy, kontemplując mistykę gór. Lubił fotografować niecodzienne widoki, a w ostatnich latach życia podczas swoich wypraw zbierał także zioła, którymi się leczył.

15 sierpnia 1966 roku po raz ostatni wyruszył w Tatry. Na skutek nieszczęśliwego upadku z wysokości doznał licznych złamań; śmierć nastąpiła natychmiast.

 

dzieło jego życia

monografia

Ks. Idzi Ogierman Mański zapisał się złotymi zgłoskami nie tylko w historii polskiej gałęzi salezjanów, lecz także na kartach rodzimej kultury religijnej.

Katalog dzieł powstałych po II wojnie światowej obejmuje około 200 utworów i został przedstawiony przez ks. Janusza Drewniaka w monografii kompozytora: Kapłan – kompozytor. Dualizm powołania i twórczości ks. Idziego Ogiermana Mańskiego (1900-1966), Warszawa 2007.

 

archiwalia — materiały

Modlitwa — utwór na fisharmonię lub organy.

Wybrane akompaniamenty do pieśni w opracowaniu ks. I. O. Mańskiego:

Karta ewidencyjno-biograficzna ks. Zdzisława Kasprzaka (Idziego Ogiermana Mańskiego), znajdująca się w Archiwum Salezjańskim Inspektorii Warszawskiej w Warszawie [kliknij, by powiększyć]

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *