w poszukiwaniu filarów…

Czy teoria muzyki ma jakieś filary?
Na czym się realnie opiera? Co stanowi jej fundament?
Albo które przedmioty można uznać za esencjonalne?

W kilku odcinkach zmierzę się z tematem i przedstawię własne spostrzeżenia.
Podpierać się jednak będę opiniami innych, wykorzystując interesujące cytaty z literatury.
Myślę, że będzie to interesujące zestawienie. Zapraszam!

 

punkt widzenia zależy…

Jak powszechnie wiadomo, „Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”.
Udzielając odpowiedzi na postawione we wstępie pytanie, przyjrzymy się problemowi pod różnym kątem. Spróbujemy znaleźć odpowiedź: jakie są najważniejsze przedmioty teoretyczne? Kto jest tu królem, a kto królową?

 

spojrzenie pierwsze

Jeśli spojrzeć przez pryzmat umiejętności kluczowych dla zawodu muzyka, wydaje się, że ponad wszelką wątpliwość takim „królem” jest kształcenie słuchu.

Trudno wyobrazić sobie muzyka, który nie słyszy. I choć historia zna takie przypadki (Ludwig van Beethoven!), trzeba pamiętać, że dotyczą osób, które utraciły słuch będąc już muzykami.

Zresztą w kształceniu słuchu nie chodzi o to, by słyszeć, ale by rozumieć to, co się słyszy. Innymi słowy, by doskonalić swoją wyobraźnię muzyczną. Umieć wyobrazić sobie brzmienie zapisanego utworu. I odwrotnie: by umieć wyobrazić sobie zapis nutowy słuchanej melodii. Aby mieć orientację: czy to jej początek, fragment ze środka, albo może zakończenie. I wreszcie, by zrozumieć muzyczną składnię, w której zawiera się muzyczna narracja (opowieść).

Spójrzmy, w jaki sposób kształcenie słuchu – czyli wyobraźni muzycznej! – widział przywołany już Ludwig van Beethoven:

No i jeszcze jeden argument: zastanówmy się, jaki jest szkolny wymiar kształcenia słuchu. Przedmiot wprowadza się na samym początku edukacji w wymiarze dwóch godzin tygodniowo. Trwa on do czasu ukończenia nauki: całą szkołę I stopnia i cały etap szkoły II stopnia. Nawet na studiach jest przedmiotem obowiązkowym, choć w skróconym wymiarze.

 

spojrzenie drugie

Spoglądając nieco bardziej filozoficznie, można by odwołać się do łacińskiej sentencji: Historia magistra vitae estHistoria jest nauczycielką życia. Bardziej współcześnie można to zinterpretować następująco: «Kto nie wyciąga wniosków z przeszłości, jest skazany na powtarzanie błędów».

Przedmiot ten syntetyzuje wiedzę na temat epok — ilustrujących proces przemian języka muzycznego. Wydawać by się mogło, że czerpać z niego może (i powinien!) każdy wykonawca: by prawidłowo interpretować wykonywane dzieła. Także aranżer dosmaczający utwory chętnie skorzysta z wiedzy, by podkreślić ducha odpowiednim opracowaniem. Również adept szlachetnej sztuki kompozycji powinien znać historię muzycznych dziejów, by umieć stworzyć nowe dzieło w określonej konwencji. Albo – humorystycznie rzecz ujmując – co by przypadkiem nie napisać dzieła, jakie już przed nim powstało.

Historia muzyki, będąca najbardziej humanistycznym wśród przedmiotów teoretycznych, obciążona jest jednak sporą dawką dat, nazwisk i haseł. Co więcej, kluczowe jest tu przyczynowo-skutkowe następstwo zdarzeń. Połączenie to tworzy specyficzną tkankę materii. Jak się zdaje, ta rzeczywistość niezbyt odpowiada gustom dzisiejszego pokolenia, które czuje się przerośnięte nadmiarem treści programowych. (A szkoda!)

 

spojrzenie trzecie

No, tu raczej zaskoczenia nie będzie – wszak to jej właśnie poświęciłem ten portal…

Ze wszystkich działów teorii muzyki, nauka harmonii jest niewątpliwie jednym z najważniejszych i najobszerniejszych działów, dotyczy bowiem najbardziej istotnego i skomplikowanego elementu muzyki artystycznej, tj. tego, który przejawia się we współbrzmieniach dźwięków i w następstwach tych współbrzmień po sobie.Kazimierz Sikorski (1895-1986)

Dlaczego akurat harmonię wypada postrzegać jako jeden z najistotniejszych filarów teorii muzyki?

Wynika to ze specyfiki tegoż przedmiotu. Łączy on w sobie wszak wiedzę z różnych dyscyplin: zasad muzyki, kształcenia słuchu, kwestię budowy formalnej utworów muzycznych oraz niektórych aspektów historii muzyki. Przestrzega o tym wielu autorów:

zasady muzyki:
Nieodzownym warunkiem rozpoczęcia nauki harmonii klasycznej jest gruntowna znajomość systemu dur-moll, tj. gam durowych i molowych oraz interwałów.Jan Gawlas (1901-1965)
kształcenie słuchu:
Umiejętność słyszenia (wyobrażenia sobie) przebiegu harmonicznego ukrytego w melodii jest jednym z najważniejszych osiągnięć na drodze do właściwego jej harmonizowania.Jacek Targosz (1936-2008)
formy muzyczne:
Podstawą każdego opracowania jest analiza melodii.Moritz Brosig (1815-1887)
historia muzyki:
Szukanie harmonii w utworach muzycznych stanowi jeden z najważniejszych sposobów dokładnego zapoznania się z pochodami harmonicznymi.Zygmunt Noskowski (1846-1909)

I tak oto dochodzimy do sedna sprawy. Będąc przedmiotem tak wielowymiarowym, opanowanie harmonii pozwala pojąć istotę piękna muzyki — sztuki abstrakcyjnej:

Wystarczy znajomość harmonii, aby doskonale zrozumieć wszystkie własności muzyki.Jean Philippe Rameau (1683-1764)

Na tym portalu zamieściłem już wiele wypowiedzi na temat tego, ⇒ czym jest harmonia i na czym polega ⇒ jej specyfika. Zamiast powielać te same treści, chcę skupić się na „tym nieuchwytnym czymś”, co oznacza harmoniczną biegłość.

Nauka harmonii opiera się na zdobywaniu wiedzy oraz jej praktycznym wykorzystaniu. Im lepsza korelacja między tymi aspektami, tym lepsze rezultaty. Z pewnością nie zaszkodzi też wrażliwość muzyczna, będąca owocem świadomego obcowania ze sztuką.

Nieliczni posiadają dar zmysłu harmonicznego: ci WYBRAŃCY w lot rozumieją reguły, nakazy i zakazy. Potrafią dobrać ciekawe i najlepiej pasujące do danego kontekstu harmonicznego współbrzmienia. Harmoniczną materię zdają się przenikać na wskroś i widzieć „tajemne” związki, niedostępne wysiłkom intelektualnym zwykłych śmiertelników.

 

piękny umysł…

Przypomina mi to scenę z filmu Piękny umysł (A Beautiful Mind, 2001 r., reż. Ron Howard), w której matematyk John Nash Jr. na prośbę Pentagonu analizuje skomplikowany kod i łamie go.

Lubię dwa fragmenty w tej scenie: pierwsza – gdy pochłonięty bez reszty analizuje zagadkę (wojskowi, ich sprawy i dyskusje zdają się w ogóle nie istnieć). Drugą jest moment już po rozszyfrowaniu, kiedy na twarzy bohatera pojawia się lekki cień uśmiechu. To jak gdyby wyraz pogardy dla niskiego w gruncie rzeczy poziomu skomplikowania kodu.

Życzę wszystkim takiego zmysłu harmonicznego

Cóż, jak pisałem wcześniej, sądzę, że nikogo nie rozczarowałem, omawiając harmonię. Myślę jednak, że zaskoczeniem będzie jeszcze jedna kandydatura na przedmiot będący filarem teorii muzyki. W mojej ocenie jest równie ważny (i równie przyjemny) co harmonia, choć ma zupełnie odmienną specyfikę.

 

spojrzenie czwarte

poznajmy formy muzyczne!

Pisząc utwór, kompozytor ustala tonację, melodię i rytm, obsadę wykonawczą oraz decyduje o jego całokształcie. Niektóre dzieła, mimo różnych tonacji, melodii, czy nawet epoki powstania, wykazują pewne podobieństwo. W zależności od tego, jakie są to cechy, mówimy wówczas o gatunkach lub formach muzycznych.

Cechy charakterystyczne, decydujące o powiązaniu pewnych dzieł w zbiory, stanowią treści omawiane na przedmiocie, który ma dwie nazwy:

  1. Formy (i gatunki) muzyczne
  2. Analiza dzieła muzycznego.

 

wyjaśnienie nazwy
formy, foremki…

FORMA to ściśle określony kształt dzieła. Jeżeli w danej grupie utworów możemy wskazać określone elementy konstrukcyjne — tematy, przeprowadzenia, refreny, łączniki etc. — mówimy wówczas o formach muzycznych.

O zaliczeniu dzieła do GATUNKU przesądzają ogólne cechy związane z brzmieniem, obsadą lub jego przeznaczeniem. Będzie to np. taniec, kołysanka, hymn, kantata, czy muzyka filmowa.

Patrząc z tej perspektywy – czyli z punktu widzenia cech danego dzieła – nauka o formach muzycznych ma aspekt teoretyczny. Jej celem jest dokonanie systematyki: pogrupowanie podobnych utworów oraz wskazanie tychże cech charakterystycznych.

Żeby jednak dokonać tej systematyki, potrzebujemy specjalistycznego narzędzia. Jest nim ANALIZA. Druga nazwa tego samego przedmiotu – analiza dzieła muzycznego – wskazuje na jego praktyczny wymiar.

 

teleologia form…
gruntowna analiza

Celem analizy jest wskazanie unikalnych cech stanowiących o istocie badanego utworu. Bardzo często są one niedostrzegalne przy (pierwszym) słuchaniu utworu.
Rzetelna analiza wydobywa je na światło dzienne.

W charakterze dowodowym przywołam tu chociażby zamieszczone w KONTEKSTACH:
analizę kolędy Gdy się Chrystus rodzi, która wykazała, że u jej podstaw leży wszechobecny interwał tercji. Albo badanie ⇒ Modlitwy porannej Piotra Czajkowskiego, które ujawniło wiele związków motywicznych (harmonicznych), nieuchwytnych przy pobieżnym spojrzeniu na miniaturę.

Gruntownie przeprowadzona analiza owocuje zrozumieniem utworu. A dla każdego wykonawcy to warunek sine qua non, by poprawnie zinterpretować dzieło.

Nauka teorii w muzyce wtajemnicza w jej język, uczy prawideł logicznego w niej myślenia, słowem jest gramatyką, której znajomość jest zatem niezbędna nie tylko dla kompozytora lub nauczyciela, ale nawet dla każdego wykonawcy; bez niej niepodobna bowiem jest zrozumieć i oddać należycie myśli autora.Władysław Żeleński (1837-1921)

 

formy jako drugi filar!

Podobnie jak harmonia czerpie z wielu dziedzin tak zwanej „teorii muzyki”, tak formy muzyczne łączą w sobie wiedzę z zakresu wszystkich przedmiotów teoretycznych.

Zanim jednak przedstawię te związki – a chcę tu wykorzystać niezwykle trafny passus – porównajmy istotę obu przedmiotów:

HARMONIA
FORMY MUZYCZNE
przedmiot o charakterze „ścisłym”
przedmiot o charakterze wybitnie humanistycznym
przedmiot interdyscyplinarny
wieńczy zaawansowany etap nauki
biegłość   m o ż e   świadczyć o poziomie kultury muzycznej
przygotowuje do podjęcia studiów z kompozycji

 

jak uczyć się form?

Zanim podzielę się kilkoma swoimi spostrzeżeniami, ze wszech miar chcę polecić lekturę fragmentu Metodyki nauczania form muzycznych Ryszarda Bukowskiego (1916-1987). I chociaż tekst ten powstał ponad pół wieku temu, nie stracił nic na aktualności.

R. Bukowski, Metodyka nauczania form muzycznych, Kraków 1967, s. 29-30

 

osobiste porady

Kieruję je do rozpoczynających przygodę z formami muzycznymi (którzy, być może, czują się nieco zagubieni):

  • podchodzić do przedmiotu jako praktycznego,
  • fundamentem jest biegłe opanowanie kluczowych haseł i terminów,
  • w analizie korzystać z własnej erudycji i inteligencji: posiłkować się wszelką posiadaną wiedzą (z innych dziedzin muzyki, choć nie tylko),
  • selekcjonować posiadaną wiedzę (np. różnice między sonatą w baroku i klasycyzmie),
  • nauczyć się argumentować własne zdanie i/lub wnioski płynące z dokonanej analizy.

No i koniecznie trzeba pamiętać, że

Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe. Sukces odnoszą ci, którzy potrafią zmusić się do pracy.Johann Wolfgang von Goethe (1749-1832)

 

podsumowanie

Przedmioty zaliczane do tak zwanej „teorii”, choć pozornie różnią się treściąmetodą, są ze sobą wewnętrznie spokrewnione. Palma pierwszeństwa należy się – moim zdaniem – harmoniiformom muzycznym: z racji ich interdyscyplinarności.

Bogactwo przedmiotów teoretycznych – a w toku nauki w szkole muzycznej I i II stopnia jest ich aż osiem – służy objaśnieniu języka muzycznego, którym wypowiadali się kompozytorzy ostatnich kilku stuleci. Każdy z przedmiotów opisuje muzyczną rzeczywistość pod nieco innym kątem, ale zawsze we wzajemnym odniesieniu do pozostałych.

Jestem zdania, że brak tej świadomości uniemożliwia docenienie i poznanie piękna tej kopalni wiedzy, jaką w polskiej edukacji artystycznej każdy uczeń ma na wyciągnięcie ręki i całkowicie darmowo. Bo, cytując:

Poznanie tych praw, nawet pobieżne, umożliwia zrozumienie treści utworów muzycznych, a tym samym powiększa uczucie radości w słuchaniu muzyki.Kazimierz Garbusiński (1883-1945)