analiza: kolęda Bóg się rodzi

Mówi się, że nie masz piękniejszych nad kolędy polskie.
Niektóre z nich trwale wpisały się w rodzimą tradycję.
Zapraszam na analizę kolędy Bóg się rodzi.

ze zbiorów Biblioteki Uniwersyteckiej w Poznaniu

 

informacje ogólne

Bóg się rodzi to jedna z najpiękniejszych i najważniejszych polskich kolęd. Autorem tekstu jest poeta, Franciszek Karpiński (1741-1825); muzykę zaś ułożył [najprawdopodobniej] Karol Kurpiński (1785-1857).

Okoliczności jej powstania najsłynniejszej polskiej kolędy są ciekawe i… ogólnodostępne. Zainteresowanych szczegółową lekturą, odsyłam do kilku artykułów (⇒#1, ⇒#2, ⇒#3).
Mniej wytrwałym zaś polecam krótki film, dostępny na platformie YT, który prezentuje najważniejsze fakty:

 

Współczesny wariant melodii, pochodzący z XLI wydania Śpiewnika kościelnego ks. Jana Siedleckiego (wyd. Kraków 2015), przedstawia się następująco:

ks. Jan Siedlecki, Śpiewnik kościelny, Kraków 2015, s. 72-73

Kolęda zatem utrzymana jest w tonacji D-dur. Ma 16 taktów i wykazuje wewnętrzne podziały co cztery takty. Jest więc przykładem pieśni o budowie okresowej. Cechy zaś metro-rytmiczne świadczą, że u jej podstaw leży polonez, najważniejszy polski taniec narodowy.

 

analiza

Kolędę otwiera radosny zwrot melodyczny, towarzyszący słowom Bóg się rodzi, moc truchleje. Radosny charakter podkreśla wznoszący skok o interwał oktawy. Następuje po nim powtórzenie dźwięku oraz melodia stopniowo opadająca (aż do III st. gamy). Pierwszy motyw wykorzystany w kolędzie obejmuje cały takt.

Motyw ten powraca w drugim takcie, choć jest on tam mniej dostrzegalny. Analiza wszak materiału dźwiękowego ukazuje operowanie tym samym schematem. Frazę kończy melodia prowadzona po dźwiękach T, aż do jej zawieszenia – w takcie ostatnim – na D (kolorem wskazano dźwięki obce)

Pierwsze zdanie muzyczne ma łącznie osiem taktów. Powtórzenie czterotaktowej melodii czyni z pierwszej frazy poprzednik, a z drugiej – następnik. Gwoli przypomnienia, poprzednik wprowadza napięcie, a następnik rozładowuje je: tak oto w naturalny sposób dokonuje się rozwój dzieła muzycznego (szerzej pisałem o tym ⇒ w tym artykule).

Dalsza część zwrotki operuje nowym materiałem motywicznym, który płynnie przechodzi w refren wieńczący każdą ze zwrotek: A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami! Analiza tej części pieśni wykazuje szereg osobliwości.

Przede wszystkim uwagę zwraca operowanie analogicznymi zwrotami muzycznymi, co wytwarza pewnego rodzaju monotonię. Analogie te – naprzemienne stosowanie identycznego motywu – staną się bardziej czytelne, kiedy prześledzimy kształt melodii. Otóż bazuje on na zaledwie dwóch dźwiękach oddalonych od siebie o tercję małą. W pierwszym wariancie ową tercję wypełnia po skoku krok sekundowy; w drugim – nie występuje. To dźwięk obcy, wyróżniony kolorem:

 

Wątpliwe, by tak powtarzalnie miałaby brzmieć pierwotna wersja kolędy.
Dawne śpiewniki, a zwłaszcza ważne dzieło ks. Michała Marcina Mioduszewskiego CM (1787-1868), wskazuje, jaką wersję śpiewano blisko 140 lat temu. I trzeba przyznać, że jest o wiele ciekawsza z muzycznego punktu widzenia.

ks. Michał Mioduszewski, Śpiewnik kościelny, Kraków 1838

Zwrot melodyczny – ten dawniej używany – bazował w gruncie rzeczy na materiale dźwiękowym dwóch zasadniczych akordów: czterodźwięku septymowego i trójdźwięku tonicznego, D7T (zobacz słowa Śmiertelny, Król nad wiekami! i następne).

Prostota środków — w niej tkwi, zdaje się, prawdziwe piękno kompozycji. Dobitnie wyraził ongiś ideę tę Piotr Czajkowski (1840-1893) na kartach swego ⇒ podręcznika do nauki harmonii:

Kto potrafi umiejętnie operować ograniczonym zasobem środków, ten może uważać się mistrzem harmonizacji.Piotr Czajkowski (1840-1893)

 

konkluzje

Przedstawione powyżej argumenty sprowadzają się w gruncie rzeczy do jednego, generalnego wniosku: melodia jednej z najpopularniejszych polskich kolęd wykorzystuje dźwięki należące do najprostszych funkcji harmonicznych (posiłkując się gdzieniegdzie dźwiękami obcymi, wskazanymi kolorem). Zresztą większości kolęd – albo nawet i szerzej: pieśni kościelnych – stanowi swoiste intermedium: obszar pośredni pomiędzy wyrafinowaną muzyką artystyczną a prostą kulturą ludową.

plan harmoniczny melodii kolędy Bóg się rodzi

 

Uważam, że warto by wrócić do pierwotnego (wcześniejszego) wariantu melodii drugiej części zwrotki. Zachęcam tym bardziej, że wraz z melodią utrwaloną w świadomości wiernych, nie gryzie się. A nawet więcej: stanowi przyjemny kontrapunkt.

A jeśli nawet pozostać przy tym, co już się utrwaliło, to chociaż pamiętać, iż to POLONEZ — a więc majestat, godność, duma! Dopominam się, by przypadkiem z tego nie wyszedł, przykładowo, jakiś kujawiak – wszak on też i polski, i ludowy, i w dodatku też na trzy… (a osobiście słyszałem przypadki!)

Zapraszam do wysłuchania rzetelnej wersji kolędy:

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *