D. Terefenko: Teoria Jazzu

opis bibliograficzny:
tytuł: Teoria Jazzu. Od podstaw do poziomu zaawansowanego (+ Zeszyt ćwiczeń do Teorii Jazzu)
autor: Dariusz Terefenko
objętość: 496 (+ 383) s.
wydawca: PWM
data i miejsce wydania: Kraków, 2023


wprowadzenie

Jako pierwszy książkę zareklamował mi pan Daniel Dramowicz podczas któregoś ze spotkań szkoleniowych. Drugą osobą była pani Dorota Kanafa, u której studiowałem harmonię na wrocławskiej akademii.

Pragnąc choć trochę wejść w tematykę harmonii w muzyce rozrywkowej, skusiłem się na zakup książek. I choć prawdę powiedziawszy publikacje musiały „odczekać swoje” w kolejce (wszak wcześniej skupiłem się na pokrewnych książkach Jacka GlencaBogdana Hołowni), zabrałem się za lekturę z wielkim entuzjazmem.

Poniżej dzielę się przemyśleniami po lekturze.

 

omówienie

Zacznę może od wskazania, że choć oba tomy książki (teoria i zeszyt ćwiczeń) są dziełem monumentalnym, autor dodatkowo odsyła czytelnika do strony internetowej, na której znajdują się przykłady audio, różnorodne ćwiczenia oraz zadania pisemne. Bogactwo to kwituje autor niezwykle trafnym spostrzeżeniem:

 

Układ treści przedstawia się następująco (kliknięcie w miniaturę powiększy obraz):

Gdyby ktoś poddawał w wątpliwość stwierdzenie, że harmonia klasyczna i harmonia jazzowa to dwie diametralnie różne dyscypliny, wystarczy zwrócić uwagę, że wśród typów akordów, prócz czterech standardowych (dur, moll, zmniejszony, zwiększony), autor na jednym oddechu wymienia piątą, niewystępującą w klasyce samodzielnie postać: akord suspendowany: tzw. sus (z opóźnieniem).

Zdaniem Terefenki u podstaw teorii jazzu leżą zagadnienia rytmiczne i im właśnie poświęca dużo uwagi. Kwintesencją muzyki rozrywkowej – w opozycji do muzyki klasycznej – jest przesunięcie akcentów z '1 i 3′ na '2 i 4′. Aby opanować tę materię, a także by znajdować źródła inspiracji dla własnego muzykowania, poleca aktywne słuchanie muzyki:

Aktywne słuchanie muzyki (w przeciwieństwie do biernego) jest niezwykle ważne w procesie rozwoju muzycznego i pozwala skoncentrować się na różnych aspektach dzieła muzycznego.Dariusz Terefenko

Niewyczerpalnym źródłem oryginalnej rytmiki są wzorce rodem z innych kultur. I tak oto najciekawsze, moim zdaniem, były ilustracje graficzne najpopularniejszych schematów rytmicznych wywodzących się z Ameryki Południowej. (kliknięcie w miniaturę powiększy obraz)

Jako że omawiana książka jest adresowana również do rozpoczynających przygodę ze światem dźwięków, trzeci rozdział przedstawia ogólny zarys harmoniki klasycznej – jako „grunt do realizacji konstrukcji harmonicznych na fortepianie” [dosłowny cytat]. Również i tu znajdziemy interesujące ujęcie zagadnienia funkcji harmonicznej — hasła/definicji tyle abstrakcyjnej, co istotnej z punktu widzenia relacji międzyakordowych.

Tonalność funkcyjna to uporządkowany system, w którym subdominanta i dominanta są zależne od toniki, a tonika, będąca w centrum systemu dur-moll, kontroluje i wpływa na zachowanie pozostałych funkcji harmonicznych.Dariusz Terefenko
Tonikę utożsamiamy ze stabilnością i ustaniem ruchu harmonicznego. Subdominanta wprawia harmonię w ruch, oddala się od toniki i dąży w kierunku dominanty. Funkcja dominanty stanowi przeciwieństwo toniki: jest niestała, kumuluje napięcie harmoniczne i nieuchronnie zmierza do rozwiązania na tonikę.Dariusz Terefenko

Istotę odrębności harmoniki klasycznej i jazzowej stanowi, jak się zdaje, podstawowa komórka współbrzmień, czyli akord. O ile w muzyce artystycznej fundamentem jest trójdźwięk, o tyle jazz posiłkuje się przede wszystkim cztero- i pięciodźwiękami. I choć jazzowe współbrzmienia wykorzystują „klasycznie dodane” sekstyseptymy, ich rola jest zgoła odmienna: w szeroko rozumianej rozrywce tracą one dysonansowy charakter, stając się zwykłą jednostką brzmieniową. Ich systematyce poświęcony są kolejne dwa rozdziały.

 

Poruszając temat pięciodźwięków wkraczamy jednocześnie w zagadnienia tzw. chord extensions, czyli dodatkowych składników (diatonicznych bądź chromatycznych), wzmacniających ich brzmienie.

Dla wykształconego klasycznie muzyka to swoista terra incognita. Sprawy dodatkowo nie ułatwia fakt, że obowiązuje tu zasada przystępności, podług której liczy się wygoda realizacji, a nie precyzja wynikająca z teoretycznego uzasadnienia danego składnika. Czyli, podając przykład najprostszy, prędzej spotkamy zanotowany dźwięk f, a nie eis, nawet jeśli ten ostatni należy do akordu (np. tercja D w tonacji Fis/fis).

Mając omówione podstawowe kwestie harmoniczne, Terefenko prezentuje fundamentalne następstwo akordów, znane jako progresja II-V-I, czyli połączenie reprezentujące funkcje: SIIDT. Następstwo to szybko stało się podstawą muzyki rozrywkowej i dało początek licznym mutacjom. Obok progresji II-V-I znajdziemy również zwroty charakterystyczne dla harmoniki bebopowej (Thelonius Monk), czy wpisujące się w estetykę wyznaczoną utworem Giant Steps Johna Coltrane’a.

Bardzo ciekawie został przedstawiony zmniejszony akord septymowy. W harmonii klasycznej wyrażany jest funkcyjnie jako D9> 1  (w tym również jako wtrącony). Krótką systematykę Dariusz Terefenko podpiera ilustracją nutową, która nakreśla typowy kontekst i ułatwia interpretację akordu:

Omówienie skal modalnych – równie powszechnych w muzyce rozrywkowej, co wzorce klasyczne – wprowadza do charakterystyki bluesa. Bazując na wszystkich dotychczas omówionych elementach, autor zachęca, by spróbować swych sił w improwizacji.

W tym miejscu kończy się część I, podstawowa.

 

część II

Część średniozaawansowana zawiera omówienie bardziej złożonych form akordowych, takich jak:

  1. akordy supozycyjne (poliakordy): tzw. (upper-structures)
  2. akordy bez prymy
  3. akordy niepełne.

Jest to otwarciem na oścież drogi do wzbogacenia technik gry oraz poszerzenie zasobu następstw akordów. W tym drugim temacie poznajemy substytuty trytonowe, czyli wykorzystanie identycznego brzmienia 4<5>. Enharmonia w jazzie, w przeciwieństwie do klasyki, umożliwia dwojakie rozwiązanie trytonu („ścisłe” i „swobodne”), a tym samym – wzbogaca potencjał kolorystyczny prostych środków.

struktury poliakordowe

Równie szczegółowo prezentują się rozdziały poświęcone improwizacji bebopowejbluesowi w odmianie bebopowej. Wykład nie jest „martwą teorią” za sprawą ilustracji przedstawionych zjawisk na żywym organizmie. Chodzi o dwa standardy: Confirmation oraz Moose The Moochie Charlie Parkera, których analiza służy wyjaśnieniu teorii.

Autor książki omawia następnie skale pięcio- sześcio i ośmiodźwiękowe, czyli pentatonikę, heksatonikę i oktotonikę. Stanowiąca fundament muzyki ludowej w wielu kulturach pentatonika doczekała się wyczerpującego omówienia i przedstawienia jej rzadziej omawianych postaci. (kliknij, by powiększyć)

 

część III

Część zaawansowaną można by określić jako „przeznaczoną dla teoretyków”. Już sam rzut oka na tytuły rozdziałów stanowiących treść ostatniej części książki jest w stanie tezę tę uzasadnić. Mamy tu bowiem do czynienia z:

  • omówieniem metod analizy standardów jazzowych,
  • ukazaniem charakterystycznych prototypów frazowych
    (z sympatycznie nazwanym odjazdem harmonicznym),
  • wskazaniem sposobów technik reharmonizacji
    (czyli nadania im nowej treści harmonicznej).

Zagadnienia zostały zobrazowane fragmentami znanych utworów i licznymi przykładami nutowymi. Dzięki temu, nawet osoby najmniej uważające się za teoretyków, są w stanie nadążyć za Przewodnikiem po świecie harmonii jazzowej.

 

Zwieńczeniem ostatniej części książki są zagadnienia, które w muzyce klasycznej zaistniały dopiero w XX wieku. To dodekafonia (serializm) oraz matematyczne sposoby interpretacji klas wysokościowych. Uzupełnia je próba nakreślenia przyszłości muzyki jazzowej.

 

wnioski

Książkę można śmiało określić jako dzieło wyczerpujące. Autor nie skłamał w tytule wskazując, że adresatem są osoby zarówno na poziomie podstawowym, jak i zaawansowanym. Lektura jest pouczająca, a liczne przykłady nutowe pozwalają lepiej zobrazować tok wykładu.

Zeszyt ćwiczeń – tom nie mniej istotny, niż sam podręcznik – daje okazję do sprawdzenia  swoich sił i nabytej wiedzy. Już sam fakt wydania takiego combo powinno przesądzić o pozytywnym werdykcie pod adresem autora i publikacji.

W dobie powszechnej cyfryzacji, bardzo ciekawym pomysłem jest zamieszczenie materiałów dźwiękowych na stronie internetowej (zamiast np. na płycie CD). Wydaje się jednak, że nie są one ogólnodostępne (a jeśli moje doświadczenia potwierdzą się u innych zainteresowanych, to wielka szkoda).

A skoro już jestem przy narzekaniu, to jeszcze kilka drobiazgów. Niektóre wywody/argumentacje mnie nie przekonały. W jednym miejscu, przykładowo, czytamy, że „tonikę utożsamiamy ze stabilnością i ustaniem ruchu harmonicznego” (s. 74), a nieco dalej opis dysonującego akordu zwiększonego zawiera stwierdzenie: „pomimo, że akord może mieć funkcję dominanty, w tym przypadku jest ona ekspansją molowej toniki” (s. 80). Ale że nie mamy odniesienia do tekstu w oryginale, a wyłącznie tłumaczenie, nie chcę uczynić z tego zarzutu wobec Terefenki.

Zresztą samo tłumaczenie miejscami jest zbyt dosłowne, a mało „ludzkie”. Dla zobrazowania spójrzmy na następujące określenia pochodzące od tłumacza [zachowana oryginalna pisownia]: „ekspansja / prolongacja molowej toniki”, „surogaty kwinty czystej”, „równoważność inwersyjna”, „unikamy błędu syntaktycznego”. To tylko wybrane sformułowania. Dodam jeszcze liczne terminy anglojęzyczne, zamieszczone w nawiasie po tłumaczonym słowie – np. „koło kwintowe (circle of fifths albo cycle of fifths)”. Sugerują, że najprawdopodobniej tłumacz długo walczył sam ze sobą, nie mogąc dobrać optymalnego terminu dla wyrażenia myśli autora. (Albo nader skrupulatnie chciał przekazać clou oryginału).

No i jeszcze papier, który jest tak cienki i giętki, że początkowo bałem się przewracać strony, aby ich nie uszkodzić. A skanowanie fragmentów książki na potrzeby tegoż omówienia zostawiło miejscami trwałe ślady. Ech!
Ale co tam: liczy się treść, a nie „opakowanie”…