dominanta septymowa (III)

Trzeci odcinek serii poświęconej dominancie septymowej.

Dotychczas poznaliśmy jej charakterystykę i próbowaliśmy wykorzystać jej potencjał w fakturze czterogłosowej. Nie obyło się to jednak bez drobnych przeszkód. Spróbujemy im jakoś zaradzić, a przy okazji rozszerzymy dotychczasowe wiadomości…

 

Omówione dotąd możliwości użycia czterodźwięku septymowego implikują pewne ograniczenia. Dotyczą one sposobu rozwiązania D7 bez przewrotu, który skutkuje pojawieniem się T w II przewrocie (najsłabsza jej postać) albo T w postaci zasadniczej, lecz pozbawionej kwinty (akord niepełny). Drugie ograniczenie uwidacznia się w prowadzeniu głosów, w którym tracą one melodyjność. Oba przypadki ilustrują następujące przykłady nutowe:

Czy można z tego wybrnąć?
Można.

 

rozwiązania swobodne

Do tej pory czterodźwięk septymowy stosowaliśmy w ścisłym ujęciu, czyli zgodnie z wszelkimi zasadami – jak chociażby rozwiązania trytonu czy dystrybucji składników akordów. Nauka harmonii pozwala niekiedy przekroczyć obowiązujące reguły po to, by w zamian osiągnąć jakąś większą korzyść. Są to wszelkiej maści tzw. rozwiązania swobodne. Pozostawiają większe pole manewru, ale też wymagają roztropności i czujności.

 

dwojenie składników
(przykład pierwszy)

Dotychczas dbaliśmy o to, by akord septymowy w każdym głosie miał inny składnik: prymę, tercję, kwintę i septymę. Jednak nie każdy składnik jest jednakowo ważny. Jeśli zwrócimy uwagę na charakterystykę dźwięków tworzących ten akord, to okaże się, że tylko trzy składniki stanowią o istocie D7 (tworzą dysonanse) — pryma, tercja i septyma:

Najmniej istotną rolę odgrywa tu kwinta i dlatego możemy z niej zrezygnować. Akord taki nadal będzie zawierał dwa dysonanse, przez co zachowa swój potencjał harmoniczny (brzmieniowy). Usunięcie kwinty umożliwi wykorzystanie innych rozwiązań.

rozwiązanie D7 niepełnej

Ostrożności wymaga tu jedynie dobranie odpowiedniego układu. Zwróćmy uwagę, że w drugim przypadku – układzie rozległym – pojawia się dość duża, choć mieszcząca się w granicach reguł, odległość w głosach środkowych. Jak pamiętamy (a jeśli nie, to zapraszam ⇒ tu), odległości między głosami, zwłaszcza trzema górnymi, te wynikają z praw akustyki i im są bliższe, tym brzmienie jest lepsze. Uważać więc trzeba, by nie zbudować akordu „dziurawego„, który charakteryzuje się „pustym” brzmieniem.

Z zaprezentowanego powyżej przykładu nutowego wynika więc wniosek, że stosując D7 niepełną otrzymujemy pełną T; użycie zaś pełnego akordu D7 skutkuje rozwiązaniem na T niepełną:

porównanie rozwiązania D pełnej i niepełnej

 

dwojenie składników
(przykład drugi)

Usunięcie kwinty z czterodźwięku septymowego zaradzi również problemom w drugim omawianym przypadku. Było to, przypomnijmy, niemelodyjne prowadzenie głosu altowego. Porównajmy wersję pierwotną – z pełną D7 – oraz wersję drugą.

W drugim przypadku poprawiła się melodyjność głosu altowego. Chcąc również poprawić kontur melodii tenorowej, można odstąpić od zachowania dźwięku wspólnego przy rozwiązaniu D7 niepełnej. Przypisanie tenorowi dźwięku c1 usunie również zdwojenie kwinty: dopuszczalne, acz niewskazane:

 

Do tej pory skorzystaliśmy ze swobodnego rozmieszczania składników w akordzie, to jest: pominęliśmy ten, który nas ograniczał. To nie jedyne możliwości liberalnego podejścia do harmonicznych reguł. Kolejne, jeszcze dalej idące ingerencje, też są możliwe, jednak będą obłożone większą liczbą obostrzeń.

 

swobodne rozwiązanie trytonu

Przypomniane wcześniej zasady rozwiązania trytonu wynikają z napięć energetycznych, jakie interwał zawiera i z zasady „najbliższej drogi”, jaką obserwujemy w codziennym życiu (np. rzucony kamień zawsze podąża torem ’prostym’, a nigdy zygzakiem). Tworzące tryton dźwięki dążą do przejścia na sąsiednie stopnie, oddalone o najmniejszą odległość:

Jeśli spojrzymy na tryton przez pryzmat zawierającej go D7, ważne jest również, żeby rozwiązanie stanowiły dźwięki, które należą do T. Stopień VII, otoczony jest stopniem VI (należącym do S) oraz I (prymą T). W tym wypadku istnieje tylko jedna możliwość następstwa.

 

przypadek stopnia IV

Trochę inaczej sprawa ma się ze stopniem IV, którego dwaj „sąsiedzi” należą do T. Powie ktoś, że dźwięk f musi postąpić w dół na dźwięk e, gdyż w drugim przypadku dźwięk ma do pokonania dwa razy dalszą odległość — i będzie to prawda.

Zwróćmy jednak uwagę, jak sprawa wygląda w tonacji minorowej. Tam stopień IV nie wykazuje już dążenia w konkretnym kierunku, bo w obie strony ma do pokonania cały ton:

trytony w trybie minorowym

Skoro więc stopień IV otaczają dwa dźwięki należące do T, w niektórych przypadkach można tryton rozwiązać swobodnie, to jest IV stopień o sekundę w górę na kwintę T. Rozwiązanie takie możliwe jest w majorze oraz w minorze.

Możliwość nietypowego poprowadzenia septymy należy do rozwiązań swobodnych, które zaś podlegają ograniczeniom, wynikającym ze aspektu brzmieniowego bądź technicznego.
Septymy nie wolno prowadzić w górę w następujących przypadkach:

  1. Gdy septyma występuje w basie (III przewrót D7),
  2. Gdy septyma z prymą tworzą interwał sekundy
    (zakaz regulują zasady rozwiązywania dysonansów),
  3. Gdy głosy skrajne utworzą następstwo kwinty zmniejszonej na czystą lub odwrotnie
    – choć kwinty różnią się rozmiarem, jest to odmiana błędu równoległości
    (to skądinąd interesujący wątek, który szerzej skomentowałem ⇒ w tym artykule),
  4. Gdy w wyniku tego rozwiązania otrzymamy następstwo 8 – 7 lub 9 (i odwrotne),
    zbliżone brzmieniem do równoległych oktaw.

 

przypadek stopnia VII

Skoro okazało się, że „a jednak można” swobodnie rozwiązać jeden składnik tworzący tryton (IV stopień), to jak ma się sprawa z drugim? Ono też jest możliwe, choć podlega jeszcze większym obostrzeniom. Wynika to z dwóch powodów.

Po pierwsze mowa jest tu o stopniu VIIdźwięku prowadzącym. Jak sama nazwa wskazuje, jego cechą jest dążność do I stopnia, toniki. Odmienne prowadzenie przeczy jego istocie oraz podważa jedną z podstawowych zasad systemu dur-moll, jaką jest zależność współbrzmienia dysonansowego od konsonansowego.

Druga sprawa to kwestia „sąsiedztwa”. O ile stopień IV otoczony był dźwiękami należącymi do T, to stopień VII – gdyby nie dążył o 2> w górę, do pokonania ma aż 4 półtony (czterokrotnie więcej!) zanim przejdzie na dźwięk należący do T.

Ale mimo to, rozwiązanie swobodne jest możliwe. Należy z niego korzystać wyjątkowo i tylko wtedy, gdy tercja znajduje się w jednym z głosów środkowych. Ilustrują to następujące przykłady nutowe:

swobodne rozwiązanie tercji

Nierespektowanie tej reguły grozi popadnięciem w błędy: niemelodyjne prowadzenie sopranu lub basu czy nieprawidłowe zdwojenia.

 

podsumowanie

Kiedy użycie czterodźwięku septymowego wprowadza ograniczenia oraz kiedy kontekst harmoniczny na to pozwala, można wykorzystać rozwiązania swobodne. Zaliczamy do nich:

  1. Usunięcie kwinty (najmniej istotnego składnika), a podwojenie prymy:
    z rozwiązaniem na T pełną, opartą na prymie;
  2. Swobodne poprowadzenie septymy o 2 ↑,
  3. Swobodne rozwiązanie tercji skokiem o 3 ↓,

Stosując rozwiązania swobodne, wybieramy zawsze najlepsze, czyli najwygodniejsze w danym kontekście i powodujące najmniejsze odstępstwo od reguł. Nie można stosować dwóch lub trzech sposobów w jednym akordzie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *