Do tej pory omówiliśmy ruch głosów harmonicznych, poznaliśmy uzasadnienie zakazu stosowania równoległych pochodów kwintowo-oktawowych oraz przyczynę powstawania tego harmonicznego błędu. A to zaledwie przysłowiowy wierzchołek góry lodowej…
Dziś zmierzymy się z następstwem kwint różnych rozmiarem. Będzie się działo!
kwinty różnych rozmiarów
Wnioskiem płynącym z naszych rozważań było: „nie wolno prowadzić głosów w (przeciw-)równoległych interwałach czystych: prymach, kwintach i oktawach”.
No dobrze, ale istnieją również kwinty zmniejszone oraz zwiększone. Czy ich także dotyczy zakaz? Tu otwiera się (nie)mała puszka Pandory, bo ilu harmonistów, tyleż różnych wykładni!
Jedni twierdzą zawzięcie, że zakaz obejmuje kwinty wszelkiego rodzaju (rozmiaru). Inni dopuszczają wyłącznie postęp zmniejszonej na czystą. Jeszcze inni – odwrotnie. Kolejni zezwalają, dokładając koniecznych do spełnienia warunków: np. kierunek następstwa, postęp o określony interwał w głosie wyższym lub niższym. A jeszcze inni – postępowi liberałowie kwintowi – widzą w tym wygodną furtkę i drogę ewakuacyjną, dozwalając na wszelkie kombinacje.
Przyjrzyjmy się więc bliżej temu mętlikowi!
kategoryczny zakaz
Najsurowsze stanowisko zajmuje Jacek Targosz, kategorycznie zabraniając prowadzenia głosów w jakichkolwiek kwintach:
Podobnie rygorystycznie potraktowane są zasady prowadzenia głosów: równoległe oktawy i kwinty (nawet z udziałem kwinty zmniejszonej) są zakazane.
(J. Targosz, Podstawy harmonii funkcyjnej, Kraków 2010, s. 8)
5 – 5> (czysta na zmniejszoną)
Wariant ten uwzględnia – jako jedyny możliwy – kilku autorów; część z nich dodatkowo uściśla dopuszczalny kontekst. I tak:
Antoni Chlondowski uznaje postęp kwinty czystej na zmniejszoną, ale wyłącznie przy zachowaniu ruchu opadającego:

∴
Identyczną interpretację podaje Mikołaj Rimski-Korsakow:

Interesujące światło na to zagadnienie rzuca komentarz redakcji, zawarty w przypisie:
Postęp dwóch kwint równoległych, z których druga jest kwintą zmniejszoną, jest uświęcony tradycją i tolerowany przez większość teoretyków.
(M. Rimski-Korsakow, Harmonia, Kraków 1970, s. 52)
∴
Andrzej Dobrowolski, autor podręcznika metodycznego do nauki harmonii, akceptuje pochód 5 – 5> w dowolnym kierunku, dopuszczając go nawet, co ciekawe, w głosach skrajnych:

∴
Zdaniem Stefana Bolesława Poradowskiego kwinty równoległe są możliwe jedynie w następstwie czysta na zmniejszoną (lub zwiększoną), ale nie odwrotnie i nie w głosach skrajnych (sopran i bas – jako te, które są w całej konstrukcji najlepiej słyszalne).

∴
Stanowisko pośrednie pomiędzy omawianym w tym miejscu następstwem, a kolejnym, zajmuje podręcznik Władysława Żeleńskiego i Gustawa Roguskiego. Zezwalają na stosowanie pochodów kwinty czystej na zmniejszoną (bez doprecyzowania innych warunków). Dopuszczają również postęp kwinty zmniejszonej na czystą, choć interpretują je jako gorsze:

Podobnie wypowiadają się o postępach kwint różnych rozmiarem z użyciem akordów w I przewrocie:

Identycznie (jako gorsze) oceniają postępy kwint różnych rozmiarem w tonacjach minorowych:

Warto zwrócić uwagę, że w żadnym z zamieszczonych przykładów kwint nie utworzyły głosy skrajne. Wydaje się to być istotną przesłanką, choć wyrażoną zaledwie pośrednio.
5> – 5 (zmniejszona na czystą)
To kolejny z wariantów, jakie opisują poszczególne prace.
Kazimierz Garbusiński dopuszcza takiż właśnie postęp głosów:

∴
Tak samo Piotr Rytel – uznaje on postęp zmniejszonej na czystą:

∴
W podręczniku Zygmunta Noskowskiego i Marka Zawirskiego znajdziemy akceptację dla postępu kwinty zmniejszonej na czystą, byleby kwinta znajdowała się w głosach środkowych:

∴
W swoich Materiałach do ćwiczeń harmonicznych, Franciszek Wesołowski zezwala na postęp kwinty zmniejszona na czystą, byle nie utworzyły go głosy skrajne.

Pierwszy raz wspomina o tym pośrednio, ukazując odpowiedni przykład nutowy; za drugim razem – literalnie definiując regułę:

liberalnie (dowolnie)
Największą dowolność odnajdziemy w książkach niżej wymienionych autorów. Wszyscy oni dozwalają na stosowanie dowolnego następstwa kwint różnych rozmiarem, byleby interwału tego nie tworzyły głosy skrajne.
Warto zwrócić uwagę, że wśród nich znajduje się podręcznik Kazimierza Sikorskiego, uważany przez wielu (większość?) jako punkt odniesienia i najwyższą instancję zdolną rozstrzygnąć harmoniczne spory.
Jan Gawlas nie neguje postępu kwint, z których jedna jest zmniejszona. Stawia jednak warunek, że powinny one znaleźć się w głosach środkowych. Umiejscowienie ich w głosie środkowym i skrajnym jest cokolwiek gorsze, natomiast w sopranie i basie („dwugłos nadrzędny„) – błędem:

∴
Romuald Milewski radzi:
(…) Również równoległe kwinty, z których jedna jest zmniejszona, mogą wystąpić, o ile nie występują pomiędzy głosami skrajnymi.
(R. Milewski, Harmonia funkcyjna – kurs praktyczny, (b.m.) 2018, s. 41)
∴
Mirosław Niziurski nie podaje reguł wprost; jednak analiza zamieszczonych przykładów nutowych pozwala odczytać intencję autora. Uznaje on dowolne następstwo kwint różnych rozmiarem, byle nie miało miejsca w głosach skrajnych:

∴
Zdaniem Antoniego Poszowskiego:
Równoległych kwint czystych, jakie mogą wystąpić przy swobodnym rozwiązaniu septymy, można uniknąć przez umieszczenie septymy pod tercją. Kwinty, z których jedna jest zmniejszona lub zwiększona, są dozwolone, o ile nie zachodzą pomiędzy skrajnymi głosami.
(A. Poszowski, Harmonia tonalna, Gdańsk 1980, s. 93 (i n.))
∴
Wyrocznia polskiej myśli harmonicznej, Kazimierz Sikorski, zezwala na dowolne następstwo kwint różnych rozmiarem, byle nie miało miejsca w skrajnych.

zamiast zakończenia
I tak to z tą kwintą wygląda. A zajrzeliśmy wyłącznie do wybranych pozycji polskiej literatury harmonicznej… Celem dopełnienia całości obrazu, temat kwint wypadało by uzupełnić o ich mniej znane postaci – to zaś zostawimy sobie na następną część rozważań!
postscriptum
„Bądź tu mądry i pisz wiersze…” – chciało by się rzec wobec powyższych wywodów.
Jednak dla mnie osobiście w tym właśnie tkwi piękno harmonii. Niby zasady są jasno określone; niby reguły są czarno-białe. A kiedy przychodzi co do czego, mamy szeroki wachlarz środków, po jakie bezkarnie możemy sięgać. Trzeba je tylko znać, by móc je umiejętnie wykorzystać.

