Poszukiwanie dyscyplin kluczowych dla teorii muzyki.
Ostatnio przyglądaliśmy się harmonii, patrząc przez pryzmat jej interdyscyplinarności. Kryterium to będzie nam dziś towarzyszyć w dociekaniu nad formami muzycznymi (czyli: analizą dzieła muzycznego).
spojrzenie czwarte
poznajmy formy muzyczne!
Pisząc utwór, kompozytor ustala tonację, melodię i rytm, obsadę wykonawczą oraz decyduje o jego całokształcie. Niektóre dzieła, mimo różnych tonacji, melodii, czy nawet epoki powstania, wykazują pewne podobieństwo. W zależności od tego, jakie są to cechy, mówimy wówczas o gatunkach lub formach muzycznych.
Cechy charakterystyczne, decydujące o powiązaniu pewnych dzieł w zbiory, stanowią treści omawiane na przedmiocie, który ma dwie nazwy:
- Formy (i gatunki) muzyczne
- Analiza dzieła muzycznego.
wyjaśnienie nazwy

FORMA to ściśle określony kształt dzieła. Jeżeli w danej grupie utworów możemy wskazać określone elementy konstrukcyjne — tematy, przeprowadzenia, refreny, łączniki etc. — mówimy wówczas o formach muzycznych.
O zaliczeniu dzieła do GATUNKU przesądzają ogólne cechy związane z brzmieniem, obsadą lub jego przeznaczeniem. Będzie to np. taniec, kołysanka, hymn, kantata, czy muzyka filmowa.
Patrząc z tej perspektywy – czyli z punktu widzenia cech danego dzieła – nauka o formach muzycznych ma aspekt teoretyczny. Jej celem jest dokonanie systematyki: pogrupowanie podobnych utworów oraz wskazanie tychże cech charakterystycznych.
Żeby jednak dokonać tej systematyki, potrzebujemy specjalistycznego narzędzia. Jest nim ANALIZA. Druga nazwa tego samego przedmiotu – analiza dzieła muzycznego – wskazuje na jego praktyczny wymiar.
teleologia form…

Celem analizy jest wskazanie unikalnych cech stanowiących o istocie badanego utworu. Bardzo często są one niedostrzegalne przy (pierwszym) słuchaniu utworu.
Rzetelna analiza wydobywa je na światło dzienne.
W charakterze dowodowym przywołam tu chociażby zamieszczone w KONTEKSTACH:
→ analizę kolędy Gdy się Chrystus rodzi, która wykazała, że u jej podstaw leży wszechobecny interwał tercji. Albo badanie → Modlitwy porannej Piotra Czajkowskiego, które ujawniło wiele związków motywicznych (harmonicznych), nieuchwytnych przy pobieżnym spojrzeniu na miniaturę.
Gruntownie przeprowadzona analiza owocuje zrozumieniem utworu. A dla każdego wykonawcy to warunek sine qua non, by poprawnie zinterpretować dzieło.

formy jako drugi filar!
Podobnie jak harmonia czerpie z wielu dziedzin tak zwanej „teorii muzyki”, tak formy muzyczne łączą w sobie wiedzę z zakresu wszystkich przedmiotów teoretycznych.
Zanim jednak przedstawię te związki – a chcę tu wykorzystać niezwykle trafny passus – porównajmy istotę obu przedmiotów:
jak uczyć się form?
Zanim podzielę się kilkoma swoimi spostrzeżeniami, ze wszech miar chcę polecić lekturę fragmentu Metodyki nauczania form muzycznych Ryszarda Bukowskiego (1916-1987). I chociaż tekst ten powstał ponad pół wieku temu, nie stracił nic na aktualności.

osobiste porady
Kieruję je do rozpoczynających przygodę z formami muzycznymi (którzy, być może, czują się nieco zagubieni):
- podchodzić do przedmiotu jako praktycznego,
- fundamentem jest biegłe opanowanie kluczowych haseł i terminów,
- w analizie korzystać z własnej erudycji i inteligencji: posiłkować się wszelką posiadaną wiedzą (z innych dziedzin muzyki, choć nie tylko),
- selekcjonować posiadaną wiedzę (np. różnice między sonatą w baroku i klasycyzmie),
- nauczyć się argumentować własne zdanie i/lub wnioski płynące z dokonanej analizy.
No i koniecznie trzeba pamiętać, że

podsumowanie
Przedmioty zaliczane do tak zwanej „teorii”, choć pozornie różnią się treścią i metodą, są ze sobą wewnętrznie spokrewnione. Palma pierwszeństwa należy się – moim zdaniem – harmonii i formom muzycznym: z racji ich interdyscyplinarności.
Bogactwo przedmiotów teoretycznych – a w toku nauki w szkole muzycznej I i II stopnia jest ich aż osiem – służy objaśnieniu języka muzycznego, którym wypowiadali się kompozytorzy ostatnich kilku stuleci. Każdy z przedmiotów opisuje muzyczną rzeczywistość pod nieco innym kątem, ale zawsze we wzajemnym odniesieniu do pozostałych.
Jestem zdania, że brak tej świadomości uniemożliwia docenienie i poznanie piękna tej kopalni wiedzy, jaką w polskiej edukacji artystycznej każdy uczeń ma na wyciągnięcie ręki i całkowicie darmowo. Bo, cytując:

