filary teorii muzyki (II)

Kontynuacja dywagacji o filarach teorii muzyki.
Do tej pory rozważyliśmy rolę dwóch przedmiotów: kształcenia słuchu oraz historii muzyki.

Dziś przedstawiam trzecią kandydaturę na „królową teorii”. I raczej nikt się nie zdziwi, o czym będzie mowa…

 

spojrzenie trzecie

Ze wszystkich działów teorii muzyki, nauka harmonii jest niewątpliwie jednym z najważniejszych i najobszerniejszych działów, dotyczy bowiem najbardziej istotnego i skomplikowanego elementu muzyki artystycznej, tj. tego, który przejawia się we współbrzmieniach dźwięków i w następstwach tych współbrzmień po sobie.Kazimierz Sikorski (1895-1986)

Dlaczego akurat harmonię wypada postrzegać jako jeden z najistotniejszych filarów teorii muzyki?

Wynika to ze specyfiki tegoż przedmiotu. Łączy on w sobie wszak wiedzę z różnych dyscyplin: zasad muzyki, kształcenia słuchu, kwestię budowy formalnej utworów muzycznych oraz niektórych aspektów historii muzyki. Przestrzega o tym wielu autorów:

zasady muzyki:
Nieodzownym warunkiem rozpoczęcia nauki harmonii klasycznej jest gruntowna znajomość systemu dur-moll, tj. gam durowych i molowych oraz interwałów.Jan Gawlas (1901-1965)
kształcenie słuchu:
Umiejętność słyszenia (wyobrażenia sobie) przebiegu harmonicznego ukrytego w melodii jest jednym z najważniejszych osiągnięć na drodze do właściwego jej harmonizowania.Jacek Targosz (1936-2008)
formy muzyczne:
Podstawą każdego opracowania jest analiza melodii.Moritz Brosig (1815-1887)
historia muzyki:
Szukanie harmonii w utworach muzycznych stanowi jeden z najważniejszych sposobów dokładnego zapoznania się z pochodami harmonicznymi.Zygmunt Noskowski (1846-1909)

I tak oto dochodzimy do sedna sprawy. Będąc przedmiotem tak wielowymiarowym, opanowanie harmonii pozwala pojąć istotę piękna muzyki — sztuki abstrakcyjnej:

Wystarczy znajomość harmonii, aby doskonale zrozumieć wszystkie własności muzyki.Jean Philippe Rameau (1683-1764)

Na tym portalu zamieściłem już wiele wypowiedzi na temat tego, ⇒ czym jest harmonia i na czym polega ⇒ jej specyfika. Zamiast powielać te same treści, chcę skupić się na „tym nieuchwytnym czymś”, co oznacza harmoniczną biegłość.

Nauka harmonii opiera się na zdobywaniu wiedzy oraz jej praktycznym wykorzystaniu. Im lepsza korelacja między tymi aspektami, tym lepsze rezultaty. Z pewnością nie zaszkodzi też wrażliwość muzyczna, będąca owocem świadomego obcowania ze sztuką.

Nieliczni posiadają dar zmysłu harmonicznego: ci WYBRAŃCY w lot rozumieją reguły, nakazy i zakazy. Potrafią dobrać ciekawe i najlepiej pasujące do danego kontekstu harmonicznego współbrzmienia. Harmoniczną materię zdają się przenikać na wskroś i widzieć „tajemne” związki, niedostępne wysiłkom intelektualnym zwykłych śmiertelników.

 

piękny umysł…

Przypomina mi to scenę z filmu Piękny umysł (A Beautiful Mind, 2001 r., reż. Ron Howard), w której matematyk John Nash Jr. na prośbę Pentagonu analizuje skomplikowany kod i łamie go.

Lubię dwa fragmenty w tej scenie: pierwsza – gdy pochłonięty bez reszty analizuje zagadkę (wojskowi, ich sprawy i dyskusje zdają się w ogóle nie istnieć). Drugą jest moment już po rozszyfrowaniu, kiedy na twarzy bohatera pojawia się lekki cień uśmiechu. To jak gdyby wyraz pogardy dla niskiego w gruncie rzeczy poziomu skomplikowania kodu.

Życzę wszystkim takiego zmysłu harmonicznego

 

zamiast zakończenia

Cóż, jak pisałem wcześniej, sądzę, że nikogo nie rozczarowałem, omawiając harmonię.
Myślę jednak, że zaskoczeniem będzie jeszcze jedna kandydatura na przedmiot będący filarem teorii muzyki. W mojej ocenie jest równie ważny (i równie przyjemny) co harmonia, choć ma zupełnie odmienną specyfikę.

Pochylimy się nad nim już wkrótce!

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *