co z tą kwintą (IV)

Ostatnia odsłona i jednocześnie podsumowanie rozważań kwintowych.

W tej części wskażę kilka sytuacji, w których kwinty lubią się zadomowić (i rozmnażać). Przyświeca tu cel prewencyjny: by zapobiec ich powstawaniu w newralgicznych miejscach. Na koniec podrzucę kilka kontrolnych ćwiczeń.

A więc… zaczynamy!

 

W pierwszej części artykułu pojawiły się dwa tropy, uświadamiające przyczynę powstawania błędów. Skupię się teraz na jednym z nich, a drugi zostawię „na deser”.

Etiologia błędów wedle Zygmunta NoskowskiegoMarka Zawirskiego:

Powstają przez złe, nieumiejętne i nielogiczne prowadzenie głosów. Nieuważnym i niewprawnym uczniom, wkradać się będą na każdym kroku te błędy, zwłaszcza przy swobodnem łączeniu akordów (…).

(Z. Noskowski, M. Zawirski, Wykład praktyczny harmonji, Warszawa 1904, s. 28)

Po czym poznać złe, nieumiejętne i nielogiczne prowadzenie głosów?
Zobaczmy.

 

łamanie zasad łączenia akordów

W łączeniu ścisłym w stosunku kwinty może to być niezachowanie dźwięku wspólnego. Uzupełniając w takim przypadku głosy, kierując się poszukiwaniem brakujących jeszcze składników, może skutkować równoległymi kwintami:

Z kolei zestawiając akordy IVV stopnia, multum błędów wygeneruje niezachowanie ruchu przeciwnego. W tonacji minorowej powstanie, zupełnie gratisowo, postęp o interwał zwiększony:

 

nieprawidłowe zdwojenia

Zasady dwojenia składników akordu wynikają z cech fizycznych dźwięku (szeregu alikwotów zob. ⇒ tutaj). I chociaż możliwe jest podwojenie innych składników, niż pryma akordu, trzeba mieć świadomość, że są to przypadki wyjątkowe. Nie na darmo dawniejsze książki nazywały takie akordy nienormalnymi. Nieuzasadnione dwojenie kwinty – według „widzi mi się” – może sprowadzić błąd równoległości:

 

użycie niewłaściwej funkcji

Harmonizowanie NIE POLEGA na przyporządkowaniu do dźwięku w melodii dowolnego akordu, tylko dlatego, że możemy go w jakiś sposób uzasadnić. Przeciwnie – w melodii ukryta jest już jakaś harmonia, którą trzeba usłyszeć i stworzyć opracowanie w zgodzie (w harmonii!) z nią…

Pisał o tym Piotr Czajkowski:

Sam fakt dopasowania akordu do dźwięku w melodii nie może jeszcze usprawiedliwić jego użycia.

(P.I. Tchaikovsky, Guide to the Practical Study of Harmony, New York 2005, s. 55)

Zastosowanie niewłaściwej funkcji uwidacznia się raczej w brzmieniu, niż na papierze, choć i tu można wskazać zaistniałe mankamenty:

Jak słusznie mawiał Jan Gawlas:

Bezmyślna harmonizacja przebiegu harmonicznego („według nomenklatury”) nie da pożądanych efektów.

(Jan Gawlas, Harmonia funkcyjna, Kraków 1973, s. 78)

 

nieprawidłowe rozwiązania

Reguły harmoniczne powstały nie po to, by ograniczać wolność korzystających z nich, ale by ustrzec przed popełnieniem błędów. Dobrym przykładem jest zasada mówiąca, że pełna D7 w postaci zasadniczej rozwiązuje się T niepełną (i odwrotnie). Uchybienie temu prawu natychmiast skutkuje powstaniem błędu:

 

Innym przykładem może być niezachowanie ostrożności przy rozwiązaniu D9 1 . Dotyczy to takiego ustawienia, kiedy to nona (wielka) znajduje się powyżej kwinty. Celem uniknięcia równoległości dwoi się tercję w trójdźwięku tonicznym. Wygodniejsze jednak, choć nie zawsze możliwe, jest ustawienie kwinty nad noną.

 

nieumiejętne użycie
dźwięków obcych (II rodzaju)

Wprowadzenie dźwięków obcych może znacząco podnieść wartość estetyczną opracowania. Ale jest to miecz obosieczny: niezachowanie należytej uwagi, zwłaszcza przy wykorzystaniu dźwięków międzyakordowych (dźwięków obcych drugiego rodzaju), może spowodować błąd równoległości:

 

podsumowanie (i zadania)

Przedstawione powyżej przykłady wskazują bodaj najczęstsze „okazje” do popełnienia błędu równoległości. Niezależnie od nich, podstawowym sposobem kwintowej prewencji jest zachowanie koncentracji i staranność w rozwiązywaniu zadań. Na tym przedmiocie – podobnie jak w codziennym życiu – nie opłaca się nie myśleć

A skąd w takim razie biorą się błędy, kiedy – mimo wszystko – dokłada się wszelkich starań? Na to pytanie odpowiedział Piotr Rytel, którego słowa cytowałem w pierwszej części artykułu:

Doświadczenie uczy, że wszystkie złe kwinty i oktawy piszą uczący się dlatego przedewszystkiem, iż ich nie widzą.

(P. Rytel, Harmonja, Warszawa 1930, s. 200)

Aby zmaksymalizować szanse unikania następstw zabronionych, jak również celem nabrania sprawności wzrokowego namierzania równoległych kwint i oktaw, proponuję ⇒ kilka zadań. Podzieliłem je na etapy: poczynając od spraw elementarnych, poprzez korektę błędów, aż po analizę dłuższych fragmentów gotowych konstrukcji czterogłosowych.

I nawet jeśli podjęty trud nie zaowocuje natychmiastowym rezultatem, dla szarych komórek trening jest zawsze wskazany 🙂