akordy jednoimienne

Jeśli idzie o triadę harmoniczną, w każdej tonacji majorowej i minorowej możemy użyć odmiennych trybem akordów budowanych na IV i V stopniu. Ponieważ ich prymy to ten sam dźwięk, nazywamy je jednoimiennymi. I chociaż poznanie nowych środków umożliwia coraz ciekawszą harmonizację, początki mogą budzić wątpliwości: co z czym łączyć oraz kiedy z czego skorzystać. Chcę więc podać kilka sprawdzonych porad, jak się z nimi uporać.

harmonią na ratunek

Harmonizowanie uważam za czystą przyjemność. Jest to prywatna opinia i rozumiem, że nie każdy musi ją podzielać. I chociaż stoję na stanowisku, że da się czerpać satysfakcję z tworzenia opracowań, zdarzają się czasem takie melodie, które przysporzą problemów. Chcę przedstawić ciekawy przypadek takiej właśnie frapującej melodii oraz wskazać, jak można z nią postąpić, korzystając z umiarkowanego zasobu harmonicznych środków.

etapy nauki harmonii

Dziś kilka luźnych przemyśleń dotyczących etapów nauki harmonii. Patrząc z własnej perspektywy, dostrzegam wyraźne i odrębne dwa etapy. Nie chodzi bynajmniej o zakres wiadomości ani podział na harmonię ’szkolną’ i ’akademicką’. Dotyczy on posiadanego doświadczenia i wszelkich prób wykorzystania wiedzy w praktyce. Jakie wnioski stały się konkluzją?

co z tą kwintą (IV)

Ostatnia odsłona i jednocześnie podsumowanie rozważań kwintowych. W tej części wskażę kilka sytuacji, w których kwinty lubią się zadomowić (i rozmnażać). Przyświeca tu cel prewencyjny: by zapobiec ich powstawaniu w newralgicznych miejscach. Na koniec podrzucę kilka kontrolnych ćwiczeń. A więc… zaczynamy!

co z tą kwintą? (III)

Kwintowy problem — akt trzeci… Znamy już wykładnię zakazu postępu głosów w równoległych kwintach i oktawach. Ostatnio przypomnieliśmy sobie o istnieniu akceptowalnego (zdaniem niektórych) pochodu kwint różnych rozmiarem. Na warsztat weźmiemy dziś jeszcze inne, mniej znane, formy omawianych interwałów. Dziś spróbujemy zamknąć temat – oswoić kwintową bestię. Czy jest to w ogóle możliwe?